Karta kredytowa – działanie i wpływ na otyłość

Źródło obrazka: depositphotos.com

Wielu z nas nosi ją w portfelu. Chętnie z niej korzystamy, ale nie zastanawiamy się nad jej historią, nie zgłębiamy zasady działania, nie zastanawiamy się nad jej wpływem na nasze zwyczaje zakupowe. Szkoda, bo wiedzielibyśmy, że historia kart kredytowych sięga XIX w., a ich używanie może prowadzić do otyłości.

Nieco historii

Prehistorii kart płatniczych można doszukać się w XIX w. kiedy to w Stanach Zjednoczonych pojawiły się metalowe karty, którymi można było płacić za nocleg w hotelach. W 1914 r., istniejąca do dziś firma Western Union, zaczęła wydawać metalowe karty z wytłoczonymi danymi jej posiadacza. Takimi „pieniędzmi” można było płacić tylko za produkty i usługi tej firmy. Podobnie było z kartami wydawanymi w następnych latach przez liczne sieci handlowe i korporacje dla swoich wiernych, bogatych klientów. Był to więc swego rodzaju kredyt kupiecki dla zaufanych odbiorców.

Znacznie bliżej do współczesnych kart kredytowych było tym wydawanym od 1949 przez Diners Club (można było nimi płacić w punktach z branży turystycznej i rozrywkowej), czy od 1958 r. przez American Express. W tym samym roku swoje karty wypuścił na rynek Bank of America (to on wprowadził pasek magnetyczny i w 1970 r. utworzył markę Visa), a w 1966 r. powstała druga z najpopularniejszych organizacji płatniczych, czyli Mastercard. 

W Polsce w powszechnym użytku karta kredytowa pojawiła się dopiero w latach 90. XX w. Wcześniej korzystali z nich bogaci zagraniczni turyści odwiedzający hotele sieci Orbis.

Zasada działania

Korzystanie z karty kredytowej można porównać do zaciągnięcia, wraz z rozpoczęciem każdego okresu rozliczeniowego, nieoprocentowanego kredytu bankowego. Okres rozliczeniowy trwa na ogół 30 dni. W tym czasie klient może swobodnie dokonywać zakupów w punktach akceptujących karty kredytowe danego systemu (Visa lub MasterCard). Ograniczeniem są dzienne limity transakcji (w większości przypadków klient może je ustalić samodzielnie) oraz tzw. „limit karty” ustalony przez bank w oparciu o analizę wiarygodności kredytowej klienta.

Najkorzystniej jest wykorzystać limit przypisany do karty kredytowej już na początku okresu rozliczeniowego. Wtedy okres kredytowania posiadacza karty kredytowej przez bank jest najdłuższy.

Po zakończeniu okresu rozliczeniowego bank informuje klienta o wykorzystanej kwocie i określa termin spłaty zadłużenia. W zależności od banku, jest to przeważnie 21-24 dni kalendarzowych, licząc od zakończenia okresu rozliczeniowego. W tym czasie klient nie ponosi żadnych dodatkowych kosztów związanych z kredytowaniem jego zakupów przez bank. Zysk instytucji finansowej „ukryty” jest w rozliczeniach finansowych z firmą obsługującą kartę (Visa lub MasterCard) oraz placówkami handlowo-usługowymi instalującymi w swoich siedzibach terminale do płatności bezgotówkowych.

Trzeba pamiętać, że okres bezodsetkowy dotyczy tylko transakcji bezgotówkowych. Wypłata kartą kredytową pieniędzy z bankomatu równoznaczna jest z zaciągnięciem „prawdziwego kredytu”, od razu naliczane są odsetki. Często są one wyższe niż przy tradycyjnym kredycie. Bywa, że w takim przypadku bank pobiera również dodatkową prowizję.

Spłata karty kredytowej

Najpóźniej w tzw. „dniu spłaty karty” jej posiadacz musi uregulować zobowiązanie. Może to zrobić samodzielnie (w bankowości elektronicznej lub w oddziale) lub ustawiając wcześniej opcję automatycznej spłaty karty ze swojego rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego (ROR).

Nie ma obowiązku spłacenia całej wykorzystanej sumy. Wystarczy zapłacić tzw. „kwotę minimalną”, by karta kredytowa nadal funkcjonowała i nie została wszczęta procedura windykacyjna. Od kwoty, która nie została spłacona bank nalicza już odsetki zgodne z obowiązującą w danym momencie Tabelą Opłat i Prowizji (TOiP). Ich wysokość powiązana jest z aktualnymi stopami procentowymi ustalonymi przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP).

Niektóre banki oferują posiadaczom swoich kart kredytowych możliwość rozłożenia jednorazowych zakupów na większą kwotę (np. powyżej 300 zł) na dogodne raty. Oprocentowanie takiego kredytu jest na ogół na poziomie pośrednim między „tradycyjnym kredytem”, a oprocentowaniem kwoty, która nie została spłacona w „dniu spłaty karty”.

Karta kredytowa – koszty

Bardzo silna konkurencja między bankami sprawiła, że nie pobierają one żadnych opłat za wydanie kart kredytowych. Spotykane są jedynie opłaty roczne lub za wznowienie karty po upływie jej ważności. Częstą praktyką jest anulowanie opłat rocznych lub pobieranie ich w ograniczonej kwocie, jeśli posiadacz karty wykonana w ciągu roku transakcje na określoną kwotę. 

W przypadku kart kredytowych, raczej nie ma obowiązku wykonania konkretnej liczby transakcji lub rozliczenia transakcji na pewną kwotę, które to zasady obowiązują przy kartach debetowych (popularnie zwanych bankomatowymi).

Karta kredytowa – zgarnij dodatkowy bonus

Walcząc o względy klienta, banki coraz częściej oferują różne bonusy do swoich kart kredytowych. Czasem jest to ubezpieczenie na życie jej posiadacza (w tym przypadku ubezpieczyciel spłaci zadłużenie karty, nie obciąży ono rodziny właściciela karty kredytowej), innym razem „ubezpieczenie w podróży” (np. za utratę bagażu, opóźnienie lub odwołanie samolotu) chroniące także osoby podróżujące z właścicielem karty, albo ubezpieczenie medyczne zapewniające pomoc w razie wypadku lub nagłej choroby zachorowania itp.

Standardem stają się programy partnerskie i lojalnościowe związane z rabatami, zbieraniem punktów czy zwrotem części wydatków (tzw. moneyback). Promocje bankowe, także te związane z posiadaniem karty kredytowej, znajdziecie w tym miejscu.

Płacisz kartą? Możesz być otyły!

Naukowcy z uniwersytetu w Chicago dowodzą, że płacąc kartą kredytową częściej kupujemy niezdrową żywność i tzw. „produkty impulsowe” (batoniki, słone przekąski), gdyż płatności bezgotówkowe ograniczają nieprzyjemność wydawania pieniędzy. Uczeni swoją tezę opierają na wynikach kilkumiesięcznych obserwacji, podczas których badali zwyczaje zakupowe tysiąca rodzin. 

Okazało się, że płacący gotówką starannie wybierali kupowane towary, trzymali się przygotowanej listy zakupów, rzadziej ulegali pokusom kupna rzeczy dodatkowych. Korzystający z karty płatniczej, niezależnie od tego, czy była to karta debetowa czy karta kredytowa, częściej sięgali po niezdrową żywność i „produkty impulsowe”.

Według badaczy, związane to jest z funkcjonowaniem naszego mózgu. Gdy płacimy gotówką, mózg precyzyjnie rejestruje wysokość wydatków i „blokuje” rozrzutność, wysyłając informacje o kwocie posiadanej w portfelu. W skrajnych przypadkach, zakupy mogą być odczuwane jako nieprzyjemność. Płatność kartą ogranicza kontrolę mózgu nad wydatkami, nie czujemy żadnych ograniczeń. Chętniej i łatwiej sięgamy po produkty, które kojarzą się nam z przyjemnością. Dlatego przy kasach umieszcza się tzw. „towary impulsowe”.

Inni uczeni z USA stwierdzili, że chwilę po odejściu od kasy wysokość zapłaconej kwoty potrafiło podać 66 proc. płacących gotówką i tylko ok. 30 proc. korzystających z karty płatniczej.

Polskie potwierdzenie

Podobne do badań amerykańskich przyniosła analiza dokonana w 2013 r. przez Narodowy Bank Polski. Badanie „Zwyczaje płatnicze Polaków” pokazało, że płacąc kartą jesteśmy bardziej rozrzutni. Średni rachunek uczestników badania płacących kartą kredytową wynosił 132 zł, korzystających z karty debetowej – 89 zł, a płacących gotówką – tylko 38 zł!

Wg wspomnianego badania NBP, monety i banknoty używane są w Polsce w ponad 80 proc. transakcji. Średnia europejska to ok. 60 proc., a w USA tylko 40 proc. (płatności gotówkowe opiewają tu na niewielkie kwoty i stanowią zaledwie 14 proc. płaconych kwot). Przypomnijmy, że Amerykanie uważani są za najbardziej otyłe społeczeństwo. Kto wie, czy wkrótce jedną z metod leczenia otyłości nie będzie rekwirowanie karty płatniczej, a zalecana „dieta cud” będzie nakazywała rezygnację z płatności bezgotówkowych.

 

Czytaj też: Chargeback – czy płacący kartą mają lepiej?

Czytaj też: Bezpieczna karta: 5 zasad, których musisz przestrzegać, płacąc zbliżeniowo

Komentarze: