Skorzystaj z pomocy jednego z 200 naszych Konsultantów.
Finanse
Pracujemy:
pn. - pt. 8:00 - 19:00
Zadzwoń 22 417 11 63

Na własną rękę – od czego zacząć inwestowanie na giełdzie?

W ostatnim roku akcje dużych spółek giełdowych dały nawet kilkadziesiąt procent zysku. W tym samym okresie Twoja lokata przyniosła realną stratę. Jesteś gotowy przeznaczyć część środków na samodzielny zakup akcji, jednak nie masz pojęcia jak to zrobić. Podpowiadamy, w jaki sposób zacząć przygodę z Giełdą Papierów Wartościowych.

laptop smartfon i tablet z giełdowym systemem transakcyjnym
Źródło obrazka: depositphotos
OBLICZ ZDOLNOŚĆ

 

Jest nienagannie uczesany, dokładnie ogolony, zawsze pod krawatem i szaleje po parkiecie wykrzykując setki słów na minutę. Ty też masz przed oczami taki obraz giełdowego inwestora? A więc spokojnie możesz o nim zapomnieć. Dziś wciągasz najwygodniejsze spodnie, siadasz na ulubionym fotelu, kładziesz laptop na kolanach i zamieniasz się w rekina finansów. Jak? Daj nam chwilę, wytłumaczymy od czego należy zacząć inwestowanie na giełdzie.

Pieniądze lubią ciszę – to powiedzenie doskonale sprawdza się w przypadku inwestycji giełdowych, a obecne czasy stwarzają doskonałe możliwości, by inwestować bez niepotrzebnego rozgłosu. Wystarczy niewiele formalności, by założyć rachunek maklerski i jeszcze mniej wysiłku, by handlować akcjami. Cała akcja rozgrywa się na ekranie naszego laptopa, tabletu, a nawet telefonu komórkowego. Dzięki temu od pożądanego zysku dzieli nas czasem kilka kliknięć. W tym wszystkim nie możemy jednak zapominać o ryzyku, które od zawsze łączy się z giełdą.

Rady dobrych wujków odłóżmy na bok

Skoro tu jesteś, to zapewne posiadasz wolne środki finansowe i zastanawiasz się co z nimi zrobić. W końcu Twoja lokata od dobrych kilku miesięcy przynosi mocno dyskusyjne profity. Pewnie chodzi Ci też po głowie pytanie: Ile pieniędzy potrzebuję, aby zacząć inwestować na giełdzie? Możemy karmić się  hasłami, że każda złotówka ma potencjał, że ziarnko do ziarnka itd., ale eksperci giełdowi lubią konkrety i na ogół mówią – masz odłożony tysiąc złotych, możesz zacząć oswajać  inwestowanie w akcje. No to 3,2,1,0 – zaczynamy!

OK, zaczynamy, ale od czego? No to tylko spróbuj wpisać w wyszukiwarkę internetową” „Jak zainwestować pieniądze?”, a dobrzy wujkowie od razu podpowiedzą dziesiątki kontrowersyjnych rozwiązań. Od gry w pokera, przez wizytę w kasynie, po wyścigi konne czy zakup “instrumentów finansowych”, których działania nie ogarniają nawet najlepsi specjaliści. My z kolei szanujemy twój czas, więc nie będziemy rozwodzić się nad tego typu propozycjami.

Zajmiemy się z to bardziej cywilizowanymi i udomowionymi metodami inwestowania nadwyżek finansowych. Możesz pomyśleć o lokatach i przy dobrych wiatrach pomnażać oszczędności w tempie około 2 proc. rocznie. Niby to niewiele, ale zawsze więcej niż trzymanie oszczędności pod materacem. Szczególnie w okolicznościach dającej w kość inflacji.

Możesz pomyśleć także o walutach, funduszach inwestycyjnych, czy obligacjach – skarbowych lub korporacyjnych. Możesz też zakasać rękawy i samodzielnie zmierzyć się z rynkiem. To całkowicie legalna, szybka i konkretna metoda, ale też – nie czarujmy się – obarczona często dużym ryzykiem. Gotowy? Zapraszamy do szatni, z której po ostatnich wskazówkach ruszysz na giełdowy parkiet lub wycofasz się i spokojnie wrócisz do domu.

Inwestycja w fundusz

Już na starcie do wyboru mamy dwie opcje – oddajesz swój los i pieniądze w ręce funduszu akcji lub inwestujesz na własną rękę. W pierwszym przypadku, wybierasz tylko interesującą Cię opcję np. fundusz akcji azjatyckich, spółek odzieżowych lub będących na fali spółek tworzących gry komputerowe. Reszta dzieje się sama.

O strategii inwestycyjnej decydują eksperci zatrudnieni przez fundusz.  Rozwiązanie to związane jest jednak z szeregiem dodatkowych, często dotkliwych, obciążeń jak: opłata manipulacyjna, za zarządzanie lub wynagrodzenie za sukces. W zamian za to nie musisz analizować trendów i wyników spółek, śledzić rynku, kupować i sprzedawać akcji – to wszystko robi za Ciebie fundusz. Niestety w większości przypadków sprawdza się tu brutalna zasada  – zyskujecie wspólnie, tracisz tylko Ty.

Rzucanie złotymi zegarkami

Jeśli razi Cię konieczność ponoszenia szeregu opłat oraz zależy Ci na osobistym podejmowaniu decyzji, warto zastanowić się nad samodzielnym inwestowaniem na giełdzie, czyli założeniem rachunku maklerskiego (zwanego też inwestycyjnym lub brokerskim). Rozwiązanie to daje dużą autonomię, pozwalając na nieskrępowany handel i kształtowanie własnych strategii inwestycyjnych. Trafne decyzje oprócz wymiernych zysków dają bardzo dużą satysfakcję. Wielu inwestorów wspomina także o silnych emocjach towarzyszących realizowanym transakcjom. Mawia się, że rynkami finansowymi niepodzielnie rządzi chciwość i strach i wszystko wskazuje na to, że jest to prawda.

Musisz także uświadomić sobie, że nie będziesz (przynajmniej na początku) jak Leonardo DiCaprio, który w „Wilku z Wall Street”, porywał tłumy i ciskał wartym 40 tysięcy dolarów zegarkiem w grupę zasłuchanych gapiów. Oczywiście, życzymy Ci tego typu szaleństw, jednak droga ku nim wiedzie wyłącznie przez internetowe łącze. Musisz więc odłożyć na bok wizje o płomiennych mowach, wygibasach na parkiecie oraz drogich garniturach i skupić się na stworzeniu swojego centrum dowodzenia. Twoim biurem może być dowolne miejsce pod warunkiem, że znajduje się w zasięgu internetu.

Który rachunek maklerski opłaca się najbardziej?

Decydując się na samodzielne inwestowanie, należy zdecydować się na rachunek w jednym z domów maklerskich. W Polsce działa ich około 50, więc jest w czym wybierać. To właśnie dom maklerski będzie pełnił rolę pośrednika między Tobą a giełdą, realizując wszystkie zlecone i zatwierdzone przez Ciebie operacje.

Bardzo często swoje domy maklerskie prowadzą banki, więc warto sprawdzić na jakich zasadach możesz to zrobić w swoim. Zapewnia to dużą wygodę, gdyż otrzymujesz dostęp do usług maklerskich i bankowych w jednym miejscu. Dotychczasowy bank z pewnością zachęcać będzie uproszczonymi procedurami i promocyjną ceną, co jednak nie powinno zwalać Cię z zapozania się z ofertą konkurencji. Niewykluczone, że rozwiązanie oferowane przez twój bank może okazać się jednym z najdroższych na rynku.

Przede wszystkim sprawdź, czy za prowadzenie rachunku maklerskiego pobierana jest jakakolwiek opłata. Sporo jest domów maklerskich oferujących darmowe rozwiązania, ale są też takie, które pomimo wysokiej ceny nie oferują żadnych dodatkowych udogodnień. Rachunki maklerskie różnią się także wysokością prowizji od składanych zleceń (czyli kupowania lub sprzedawania walorów). Na ogół wynoszą one zazwyczaj od 0,19 do 0,5 proc., choć można trafić na wyższe. Jeżeli planujesz często sprzedawać i kupować akcje, to właśnie na ta opłata powinna głównym czynnikiem decydującym o wyborze rachunku.

Głos doradcy mile widziany

Podczas weryfikacji ofert warto również zwrócić uwagę na szereg udogodnień, które mogą wesprzeć proces podejmowania decyzji. Sprawdź, który system transakcyjny najbardziej Ci odpowiada; jaki układ graficzny aplikacji internetowej jest dla Ciebie najbardziej czytelny i czy możesz liczyć na wsparcie doradcy, który wyciągnie pomocną dłoń w kryzysowych sytuacjach. Pamiętaj, że na giełdzie nie ma litości: co ostatecznie sprzedasz/kupisz, jest sprzedane/kupione. Zapomnij o składaniu odwołań, wyjaśnień, prośbach o anulowanie transakcji.

Podczas wybierania rachunku maklerskiego warto także zwrócić uwagę różnego typu materiały dydaktyczne wspierające pierwsze kroki na rynku akcji. Przed podjęciem ostatecznej decyzji można sprawdzić również, czy rekomendacje analityków konkretnego domu maklerskiego miały choć częściowe potwierdzenie w rzeczywistości. Niebagatelnym atutem jest również telefoniczne wsparcie ze strony specjalisty. Buduje to poczucie bezpieczeństwa i wzmacnia długofalową więź pomiędzy inwestorem a domem maklerskim.

Wizyta w zoo – typy inwestorów

O tym, że świat giełdowych transakcji jest brutalny świadczy fakt, że typy inwestorów odzwierciedla pokaźny zwierzyniec, składający się często z groźnych i niebezpiecznych, stworzeń. I tak na rynku kapitałowym spotkać możemy dumne byki wypatrujące zwyżek kursów, waleczne niedźwiedzie oczekujące spadków notowań, a także strachliwe i łatwo wpadające w popłoch barany. Inwestorzy korzystający ze dźwigni finansowych to świnie, które w przypadku niekorzystnej zmiany trendu pokornie idą na rzeź. Wspomina o tym sam Gordon Gekko w drugiej (mniej kultowej) części “Wall Street”.

Z kolei środowisko wodne zamieszkują agresywne i dysponujące pokaźnym kapitałem rekiny oraz nieco mniejsze, ale równie waleczne szczupaki. Klienci o skromniejszych zasobach finansowych to płotki, a Ci którzy nieustannie tracą to… leszcze. Przyznacie, że przytoczone postawy i okoliczności trudno określić jako szczególnie przyjazne i nastawione na kooperację. 

Nawet milioner musi być przygotowany

Jeśli już wiesz jaką kwotę zamierzasz przeznaczyć na zakup akcji, to musisz przelać ją na świeżo otwarty rachunek maklerski (chyba że Twój rachunek maklerski jest z zintegrowanym z ROR-em). Planując większą inwestycję zawczasu zasil konto odpowiednią kwotą (pamiętaj o dodatkowych kosztach związanych z prowizją). Brak środków na koncie nie pozwoli Ci na zakup akcji w odpowiednim dla Ciebie momencie.

Gdy już pieniądze znajdą się na rachunku maklerskim, jesteś gotowy do złożenia zlecenia zakupu akcji. Będziesz musiał podać nazwę spółki, liczbę akcji oraz określić cenę. Tu możesz zdecydować się na tzw. opcję „po każdej cenie” (PKC) lub ustalić limit. Opcja PKC pozwala na błyskawiczny zakup/sprzedaż walorów, gdyż operacja realizowana jest po kursie rynkowym. Podobnie będzie ze sprzedażą – gdy zdecydujesz, że ten moment jest dla Ciebie najlepszy, to określasz limit (lub zaznaczasz „PKC”) oraz liczbę akcji, które chcesz sprzedać.

Jak w praktyce działa opcja „zlecenie z limitem”?

  • jeśli składamy zlecenie kupna 10 akcji firmy X z limitem po 10 zł za sztukę, to jesteśmy pewni, że łącznie nie zapłacimy za nie więcej niż 100 zł;
  • jeśli składamy zlecenie sprzedaży 10 akcji firmy X limitem po 10 zł za sztukę, to jesteśmy pewni, że łącznie nie otrzymamy za nie mniej niż 100 zł.

W obu przypadkach należy pamiętać o prowizji, która naliczona zostanie zarówno do transakcji kupna, jak i sprzedaży akcji.

Emocje na wodzy

Giełda to niesamowite emocje. W końcu to żywy i bardzo zmienny organizm i w każdej sekundzie decyduje się los naszych pieniędzy. Nie można jednak dać się ponieść, bo w całej tej grze kluczowa jest chłodna kalkulacja i umiejętność rzetelnej oceny sytuacji. Do wszystkiego dochodzi się małymi krokami, ale na końcu satysfakcja potrafi być ogromna. Z kolei gorycz straty zrekompensować może zdobyte na polu bitwy doświadczenie. Ważne tylko, aby rachunek za tę lekcję był na miarę twoich możliwości.

 

Czytaj też: Alternatywne metody pomnażania oszczędności – produkty strukturyzowane

Czytaj też: Czy korzystanie z aplikacji mobilnych banków jest bezpieczne?

PORÓWNAJ KREDYTY

Powiązane tematy

Komentarze:

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
1 Comment authors
kardon Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kardon
Gość
kardon

Od nauki, szkoleń, analiz, webinarów – od zdobywania wiedzy. Najważniejsze w inwestowaniu jest bazowanie na doświadczeniu – nie na szczęściu. Na systemach typu XTB macie demo – tam można przetestować, czy się do tego nadajecie. To nie może być tak, że od razu, nie mając o tym pojęcia, wpłacicie większe pieniądze. Bo gdzie tutaj sens, gdzie logika? Najpierw wiedza i umiejętności, a później inwestowanie.