Fundusz dywidendowy – możliwość udziału w zyskach przedsiębiorstw

rulony ze stuzłotowych banknotów
Źródło obrazka: depositphotos

Każdy z nas może być współwłaścicielem General Motors, czuć się jak u siebie w restauracjach McDonalds lub współfinansować kolejne przygody Geralta z Rivii. Wystarczy samodzielnie kupić akcje wybranych spółek lub nabyć jednostki uczestnictwa w funduszach inwestycyjnych.

 

Mając, choćby niewielkie oszczędności, szukamy sposobu na ich szybkie zwielokrotnienie. Najpopularniejszą i najbezpieczniejszą formą pomnażania oszczędności są oczywiście bankowe produkty depozytowe. Inne rozwiązania to obligacje Skarbu Państwa lub obligacje korporacyjne, jednak te drugie niosą ze sobą ryzyko wiążące się nawet z upadłością ich emitenta. Osoby oczekujące ponadprzeciętnych zysków, przy wysokim stopniu ryzyka, skorzystać mogą z funduszy inwestujących w akcje lub samodzielnie zmagać się na arenach rynków kapitałowych.

Ułamek procenta

Oprocentowanie depozytów w większości przypadków nie chroni naszych oszczędności przed przed destruktywnym wpływem inflacji. Jakby było mało wypracowane odsetki objęte są również podatkiem od dochodów kapitałowych pożerającym 19% zysku. Oznacza to, że standardowe lokaty bankowe często nie przynoszą rzeczywistych profitów.

Wyższe oprocentowanie depozytów uzyskać można lokując nowe środki lub stając się nowym klientem danego banku. To drugie rozwiązanie często wiążę się z koniecznością skorzystania z produktów dodatkowych np. konta osobistego, karty kredytowej, które są bezpłatne tylko przez jakiś czas lub po spełnieniu określonych warunków.

Marcowe wypowiedzi prezesa Narodowego Banku Polskiego i członków Rady Polityki Pieniężnej nie pozostawiają złudzeń. Podwyżki głównych stóp procentowych, które przełożyłyby się na podwyższenie stawek depozytów w bankach, nie należy się spodziewać w 2018 r. ani w 2019 r. Według analiz wspomnianych instytucji, mogą one nastąpić dopiero w 2020 r., bo wtedy inflacja może osiągnąć poziom 3%.

 

Większe ryzyko – większy zysk

Fundusze inwestycyjne stworzono z myślą o osobach, które nie posiadają czasu i dostatecznej wiedzy, by śledzić wydarzenia na rynkach finansowych i kapitałowych, a w konsekwencji niezdolnych do podejmowania trafnych decyzji inwestycyjnych np. o zakupie akcji czy walut. Istotą funduszy jest fakt, że każdy z nich zarządzany jest przez grupę specjalistów, których celem jest wygenerowanie jak najwyższych zysków osobom, które zdecydowały się nabyć jednostki uczestnictwa.

Co ważne, fundusze inwestują w różne instrumenty finansowe i każdy zainteresowany może znaleźć wariant odpowiadający jego osobistej skłonności do ryzyka i oczekiwanym zyskom. Fundusze „agresywne” lokują środki głównie w akcje, które mogą przynieść znaczne dochody, ale mogą spowodować również spustoszenie w portfelu potencjalnego inwestora.

Dla mniej skłonnych do ryzyka proponowane są fundusze „mieszane”, w które inwestują zarówno w akcje, jak i instrumenty „bezpieczne” np. obligacje skarbowe. Możliwy zysk jest co prawda niższy, ale i ryzyko utraty części oszczędności jest także ograniczone. Dla osób o dużej awersji do ryzyka sugerowane są fundusze obligacyjne czy rynku pieniężnego, które przynoszą zyski na poziomie zbliżonym do depozytów bankowych.

Zaufać korporacjom?

Stosunkowo niedawno wymyślono fundusze obligacji korporacyjnych. Kupują one obligacje firm, które wybrały tę drogę, aby pozyskać pieniądze na remont lub rozbudowę, zakup nowych technologii, czy inne działania, które dadzą im przewagę konkurencyjną na rynku.

Zarządzający funduszami obligacji korporacyjnych bardzo dokładnie sprawdzają firmy, których obligacje chcą kupić. W „portfelu” takiego funduszu znajdują się spółki z różnych branż, różnej wielkości i o różnym potencjale. Dzięki szerokiej dywersyfikacji fundusze te mają zapewnić duże bezpieczeństwo kapitału i przyzwoite, stabilne zyski.

Polacy dopiero oswajają się z obligacjami korporacyjnymi. Proces ten przyspieszył w ostatnich latach wobec niskiego oprocentowania lokat. Osoby poszukujące, alternatywnych do depozytu bankowego rozwiązań, powodują że coraz więcej firm wybiera właśnie taką drogę pozyskiwania kapitału. W latach 2010-2017 wartość emisji obligacji korporacyjnych wzrosła w Polsce ponad 3-krotnie. 31 emisji przeprowadzonych w 2017 r. opiewało na kwotę 1,85 mld zł, a zainteresowanie inwestorów sięgało 3 mld zł.

W Polsce obligacje korporacyjne mają dużą przyszłość, stanowią bowiem zaledwie 3% zobowiązań firm. We Francji i USA współczynnik ten sięga 11%, a w Wielkiej Brytanii i Portugalii – 8%.

Zyski z dywidendy

Firmy emitują obligacje między innymi po to, aby w drodze zwiększenia swoich możliwości, wypracowywać jeszcze pokaźniejsze zyski. Inwestorzy cenią sobie podmioty, które cyklicznie dzielą się ze swoimi akcjonariuszami, wypłacając im „premie” w postaci dywidendy. Inwestując w spółki regularnie dzielące się zyskiem, można więc zarobić podwójnie – nie tylko na wzroście ich wartości, ale także tytułem otrzymanej dywidendy. Z drugiej strony, w chwili spadku wartości akcji, owa premia pozwala ograniczać potencjalne straty.

Fundusze dywidendowe inwestujące w akcje spółek kierują się często kryterium geograficznym wybierając przedsiębiorstwa z określonego obszaru geograficznego np. Europy Środkowa czy USA lub dominującym typem działalności np. branża finansowa czy biotechnologiczna. Nie bez znaczenia jest również informacja, jak firmy te przeszłości podchodziły do dzielenia się zyskiem ze swoimi akcjonariuszami.

Dane historyczne pokazują, że wyniki funduszy dywidendowych są lepsze od innych inwestujących w danej kategorii np. w akcje, w firmy europejskie. Wynika to nie tylko z faktu, że w ich wynikach uwzględniona jest wypłacana przez firmy „premia”. Stabilną politykę, której częścią jest obietnica przeznaczenia części zysku na dywidendy, prowadzą na ogół duże firmy z tradycjami i ugruntowaną pozycją na rynku. Wszystko to sprzyja postrzeganiu ich jako stabilne, godne zaufania, a to ogranicza chęć szybkiego pozbywania się ich akcji w momentach załamania na rynku.

Premia od funduszu

Fundusze dywidendowe przynoszą większe zyski niż inne, ale posiadacze ich jednostek uczestnictwa często nie mają świadomości, że w wynikach funduszu zawarta jest między innymi dywidenda. U niektórych inwestorów może się więc rodzić podejrzenie, że zarządzający funduszem zgarnia dla siebie śmietankę w postaci dywidendy lub spija zbyt dużą jej część. Z tego powodu na rynku działają fundusze inwestycyjne, które w umówionych terminach, wypłacają posiadaczom jednostek należną im część dywidendy.

Świadomość mikro udziałowca

Zdaniem części analityków, fundusze inwestycyjne to doskonały sposób, by mali inwestorzy realnie odczuli, że są właścicielami ułamkowej części wielkiej korporacji. Świadomość udziału w wypracowanych przez spółkę zyskach, pozwala spojrzeć na pomnażanie oszczędności z zupełnie innej perspektywy. Wzrost ceny akcji połączony z cyklicznie wypłacaną dywidendą może być  niezwykle kuszący. Nie należy jednak zapominać, że wizja ponadprzeciętnych zysków obarczona jest również ryzykiem niechcianej straty.

 

Czytaj też: Czy wpadliśmy w pułapkę średniego dochodu?

Czytaj też: Inflacja – komu potrzebny jest wzrost ogólnych cen w gospodarce?

Powiązane tematy

fasady bloków mieszkalnych

Refinansowanie kredytu hipotecznego

Refinansowanie kredytu hipotecznego jest jednym ze sposobów na obniżenie wysokości dotychczasowej raty. Biorąc pod uwagę wieloletnią perspektywę spłaty zobowiązania, rozwiązanie...

Komentarze: