Alternatywne metody pomnażania oszczędności – fundusze inwestycyjne

Źródło zdjęcia: depositphotos

Oprocentowanie lokat sprawia, że coraz częściej zastanawiacie się czy nie władować oszczędności w słoik i zakopać go w okolicach najbliższego zagajnika. Mikre stopy zwrotu, ograniczenia kwotowe i dodatkowe warunki wywołują tylko nieprzyjemne torsje. A może by tak rzucić to wszystko i … zainwestować w fundusze.

 

Aura bezpieczeństwa otaczająca lokaty terminowe i konta oszczędnościowe powoduje, że z dużą dozą nieufności podchodzimy do alternatywnych metod pomnażania oszczędności. Co z tego, że możemy osiągnąć wyższe zyski, skoro krąży nad nami widmo tak bardzo niechcianej straty. Ostatni kryzys finansowy był przyspieszoną, a dla niektórych bardzo dotkliwą lekcją ekonomii. Jakby było mało fundusze inwestycyjne wpychane są często do jednego wora z owianymi złą sławą produktami strukturyzowanymi, a to już mocno zniekształca ich obraz.

Co to jest fundusz inwestycyjny?

Fundusz inwestycyjny jest instytucją zbiorowego inwestowania, która opierając się na doświadczeniu i wiedzy swoich specjalistów, stara się skutecznie lokować zgromadzone wcześniej środki. Przedmiotem inwestycji mogą być papiery wartościowe, instrumenty rynku pieniężnego, surowce czy instrumenty pochodne. Uczestnicy funduszu otrzymują w zamian za dokonane wpłaty jednostki uczestnictwa lub certyfikaty inwestycyjne, których wartość rośnie bądź spada. Cała zabawa polega na tym, aby zarządzający funduszem robili wszystko, aby częściej chwalić się zyskiem niż wstydliwą stratą.

Niezaprzeczalną zaletą funduszy inwestycyjnych jest niska bariera wejścia. Oznacza to, że nawet osoby dysponujące niewielkimi kwotami, mogą włączyć się w wielomilionowe przedsięwzięcia. Wyobraźcie sobie, że chcielibyście zarabiać tytułem wynajmu nieruchomości. I to nie na chybcika wyremontowanej kawalerki, ale prestiżowo zlokalizowanych powierzchni komercyjnych. W normalnych warunkach to marzenie ściętej głowy, jednak za pośrednictwem funduszy inwestycyjnych bez problemu można stać się częścią tego biznesu. Działa tu prosta zasada, że nie trzeba kupować browaru, żeby napić się piwa.

Czy inwestowanie w fundusze jest bezpieczne?

Prawidła rządzące światem finansów bywają brutalne, dlatego warto pamiętać, że wyższej stopie zwrotu musi towarzyszyć podwyższone ryzyko transakcji, a to wiąże się już z możliwością zaliczenia straty. Nie inaczej jest w przypadku funduszy inwestycyjnych, nawet tych sklasyfikowanych jako bardzo bezpieczne. Wynika to z faktu, że ceny akcji, obligacji, surowców oraz innych instrumentów znajdujących się w portfelu inwestycyjnym, ulegają ciągłym zmianom. Niestety nie są to zawsze ruchy satysfakcjonujące właścicieli jednostek funduszu.

Powierzając oszczędności najlepszej klasie specjalistów, miejmy na uwadze fakt, że nawet oni w dalszym ciągu pozostają ludźmi, a to dosyć naturalnie przekłada się na ryzyko popełniania błędów. Historia pełna jest różnego rodzaju eksperymentów, w których do walki o najwyższą stopę zwrotu stawały małpy i analitycy najlepszego sortu.

Przykładem niech będzie doświadczenie z rodzimego podwórka znane pod nazwą “portfela Lucy”. Szympansica o tym właśnie imieniu, dokonując losowego wyboru spółek, stanęła w szranki z tzw. komitetem inwestycyjnym. Po latach okazało się, że wyniki portfela zarządzanego przez Lucy nie odbiegają od wyników osiągniętych przez specjalistów. Na osłodę możemy dodać, że w przypadku bardziej skomplikowanych modeli inwestycyjnych, gatunek ludzki w dalszym ciągu radzi sobie lepiej. Uff…

A co jeśli Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych zbankrutuje?

Oprócz wspomnianego powyżej ryzyka inwestycyjnego, warto wspomnieć również o ryzyku systemowym. Działalność funduszy reguluje odrębna ustawa, która stanowi istotne zabezpieczenie praw inwestorów. Przede wszystkim środki wpłacone do funduszu, stanowią wydzielony majątek, niezależny od majątku Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych. Jeśli więc TFI zbankrutuje, to wasze oszczędności w dalszym ciągu pozostaną bezpieczne.  

Ponadto nad aktywami funduszu czuwa depozytariusz, występujący najczęściej pod postacią banku. Dba on m.in. o zgodność z prawem dokonywanych przez fundusz operacji, a także rozdysponowuje środki pomiędzy uczestników funduszu. W sytuacji kiedy doszłoby do bankructwa depozytariusza, aktywa funduszu wyłączone są z jego masy upadłościowej. Dodatkowo działania TFI i banku odbywają się pod kuratelą KNF, więc ryzyko utraty pieniędzy zostało ograniczone do minimum.  

Ile kosztuje inwestowanie w fundusze?

Najczęściej spotykane opłaty związane z uczestnictwem funduszu to opłata za zarządzanie i opłata manipulacyjna. Ta pierwsza jest wynagrodzeniem dla TFI z tytułu prowadzenia funduszu i wliczona jest z góry w cenę jednostki. Niestety opłata ta jest stała, bez względu na osiągane przez fundusz wyniki – płacimy ją także w przypadku, kiedy wartość naszych jednostek spada. W obszarze kosztów zarządzania  pojawić się może również tzw. wynagrodzenie za sukces. Jest to dodatkowa opłata, która ma zastosowanie w przypadku realizacji określonego celu np. wzrostu ceny jednostki powyżej 10%.

Opłata manipulacyjna jest niczym innym jak prowizją dla dystrybutora. Pobierania jest tytułem doradztwa w zakresie funduszy inwestycyjnych, które zaowocuje pozyskaniem nowego klienta. Sporadycznie można zetknąć się także z opłatą za umorzenie jednostek, co oznacza że w przypadku rezygnacji z inwestycji, zostaniemy obciążeni dodatkowym kosztem. Zaleca się zatem szczegółową analizę cennika, gdyż suma zastosowanych opłat, może być kulą u nogi potencjalnych zysków.

Przestrzegaj z góry ustalonych reguł

Zdajemy sobie sprawę, że powyższy artykuł jest zaledwie muśnięciem tematyki związanej z inwestycjami w fundusze, ale jeśli rozważacie już zakup jednostek, to przygotowaliśmy kilka rad, które być może pozwolą choć trochę oswoić przedstawioną materię.  Oto one:

  • Ustal horyzont czasowy – jeśli dysponujesz niewielką ilością czasu, skup się na funduszach o niskim poziomie ryzyka np. rynku pieniężnego czy obligacji. Wraz z wydłużaniem się okresu inwestycji, powinna sukcesywnie zmniejszać się awersja do ryzyka. To dlatego w perspektywie kilku czy też kilkunastu lat warto przyjrzeć się funduszom akcyjnym.
  • Oceniaj z rozwagą, spoglądaj z dystansu – porównaj ze sobą średnie wyniki funduszy tej samej grupy i analizuj długoterminowe trendy (wykresy bez problemu znajdziesz w sieci). Dynamiczny wzrost ceny jednostki w kilku miesiącach nie musi oznaczać, że zarządzający w ostatnich latach radzili sobie równie dobrze.
  • Inwestuj wyłącznie nadwyżki finansowe widmo potencjalnej straty powinno dosadnie uświadomić Ci, że nienajlepszym rozwiązaniem jest pakowanie wszystkich oszczędności wyłącznie w fundusze inwestycyjne.
  • Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka – kiedy część Twoich oszczędności (w dalszym ciągu wierzymy, że jednak zostawiłeś coś na lokacie) przeznaczona została na zakup jednostek, to warto podzielić pomiędzy fundusze różnego typu np. jeden inwestujący w spółki polskie, drugi w firmy zagraniczne.
  • Kupuj gdy leje się krew – zgodnie z maksymą genialnego finansisty Nathana Rotschilda, wysoce wskazane są inwestycje w warunkach skrajnego pesymizmu. Co prawda inwestowanie w momencie, kiedy media jednogłośnie wieszczą ostateczny krach systemu, zakrawa na nonszalancję, ale historia potwierdza, że i w tym szaleństwie jest metoda.
  • Pamiętaj, że żadne drzewo nie rośnie do nieba – zasadą tą powinieneś kierować się, kiedy notowania twojego funduszu nieustannie przebijają kolejne maksima. Pozbywanie się jednostek w takim momencie może być kosmicznie niekomfortowe, ale czasami warto zrealizować kilkunasto czy kilkudziesięcioprocentowy zysk, niż czekać na nadejście bessy. Oczywiście istnieją odstępstwa od tej reguły. Jednym z nich jest pewna jabłoń, która od 1984 roku sukcesywnie pnie się ku chmurom. Chodzi tu oczywiście firmę Apple, której notowania od dnia debiutu prezentuje poniższy wykres:

apple

Źródło: www.stooq.pl

To tylko preludium

Przygotowując powyższy poradnik chcieliśmy stworzyć podwaliny pod kolejne publikacje związane z alternatywnymi metodami pomnażania oszczędności. Sama tematyka funduszy inwestycyjnych zostanie także poszerzona o kolejne, bardzo istotne zagadnienia. Dzięki temu dowiecie się m.in. jakie są rodzaje funduszy inwestycyjnych, ile można na nich zarobić oraz czy nie lepiej byłoby inwestować na giełdzie na własną rękę.

Pomimo niesprzyjającej sytuacji na rynku lokat terminowych, uważamy, że trzymanie oszczędności w nawet najlepiej zakręconym słoiku, jest nienajlepszym pomysłem. Rozwiązanie to sprawdzi się wyłącznie w przypadku globalnego krachu systemu bankowego, który spowodowałby dziki run klientów na ufortyfikowane placówki bankowe. W naszej ocenie to jednak mało prawdopodobne. Fundusze inwestycyjne mogą okazać się świetnym uzupełnieniem dla lokat i kont oszczędnościowych, dając tym samym wyższą stopę zwrotu i przyczynić się do zachwalanej zewsząd dywersyfikacji naszych aktywów.

 

Czytaj też: Alternatywne metody pomnażania oszczędności – produkty strukturyzowane

Czytaj też: Darmowe konto osobiste, czyli powszechny dostęp do usług bankowych

 

avatar

Powiązane tematy

Komentarze: