Skorzystaj z pomocy jednego z 200 naszych Konsultantów.
Finanse
Pracujemy:
pn. - pt. 8:00 - 19:00
Zadzwoń 22 417 11 63

Kredyty frankowe, czyli niekończąca się historia

Na hasło „kredyty frankowe” przed oczami stają nagłówki mówiące o protestach frankowiczów i zobowiązaniach, które mimo upływających lat wydają się nie zmniejszać. Choć ponad dekadę temu zaciągnięcie kredytu hipotecznego we frankach szwajcarskich jawiło się jako okazja, to dziś wielu Polaków żałuje podjętej wtedy decyzji.

banknoty, monety i kalulator
Źródło obrazka: Adobe Stock
OBLICZ ZDOLNOŚĆ

Możliwość udzielania kredytów w obcych walutach pojawiła się w Polsce już na początku XXI wieku. Wiele osób decydowało się na zaciągnięcie kredytu hipotecznego w walucie innej niż polski złoty, najczęściej we frankach szwajcarskich i euro. Wynikało to z faktu, że było to rozwiązanie tańsze, a przez to bardziej dostępne.

W 2008 roku padł rekord udzielonych kredytów mieszkaniowych w walutach obcych, a ich liczba przekroczyła liczbę udzielanych wtedy kredytów złotówkowych. Polacy nie byli jedynym narodem ochoczo wybierającym takie oferty – najwięcej kredytów frankowych w Europie zaciągnęli Węgrzy, Austriacy i Chorwaci.

Koniec bajki, początek koszmaru

Chociaż jako początek końca złotej ery kredytów frankowych wskazuje się czarny czwartek (gwałtowne umocnienie CHF względem innych walut), przesłanki o potencjalnych kłopotach kredytobiorców pojawiły się kilka lat wcześniej. Wystarczy wspomnieć rekomendacje KNF-u z 2009 roku, które miały uchronić kredytobiorców przed podejmowaniem decyzji o zaciąganiu zobowiązań bez pełnej świadomości tego, jak funkcjonują kredyty walutowe i z jakim ryzykiem się wiążą.

W 2011 roku weszła w życie tzw. ustawa antyspreadowa, która miała umożliwić klientom banków spłatę kredytu bezpośrednio w walucie obcej, chroniąc ich tym samym przed wysokimi spreadami narzucanymi przez banki.

W 2014 roku zaczęła obowiązywać rekomendacja KNF dotycząca tego, że banki mogą udzielać kredytu tylko w walucie, w której kredytobiorca osiąga większość dochodów, a w 2017 roku w życie weszła ustawa o kredytach hipotecznych, która ostatecznie to zalecenie uregulowała.

Ostatecznie dochodzimy do 15 stycznia 2015 roku, czyli wspomnianego Czarnego Czwartku, kiedy to Szwajcarski Bank Narodowy uwolnił kurs franka. Na rynkach finansowych rozpoczęła się panika, a kurs CHF/PLN tego dnia poszybował aż do poziomu 5,1934. Dla osób, które zaciągnęły zobowiązania w tej walucie, wyższy kurs franka szwajcarskiego oznaczał nagły wzrost kwoty zaciągniętego kredytu. Przełożyło się to na wyższe miesięczne raty, z czym do dzisiaj zmaga się wiele gospodarstw domowych.

Ratunek dla frankowiczów

Temat kredytów frankowych często poruszany jest w mediach, a pomoc dla frankowiczów od lat jest przedmiotem politycznych sporów. W ostatnich latach pojawiały się kolejne zapisy prawne i wyroki sądowe, które poprawiły sytuację kredytobiorców, ale z pewnością nie jest to koniec całego zamieszania.

Wręcz przeciwnie, okazuje się, że po wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z października 2019 roku, frankowicze masowo ruszyli do sądów, by walczyć o swoje prawa. W wyniku pandemii koronawirusa kurs franka ponownie się umocnił, co zwiększyło tylko motywację do działania kredytobiorców walutowych.

Warto podkreślić, że coraz więcej takich rozpraw kończy się z korzyścią dla dłużników banków. Według zestawienia kancelarii Votum, w pierwszej połowie 2020 roku zakończyło się w taki sposób aż 90% procesów w sprawach kredytów indeksowanych do franka szwajcarskiego lub denominowanych w tej walucie. Warto jednak zauważyć, że przez zawieszenie działania sądów na czas lockdownu, wyroków tych nie zapadło jeszcze zbyt wiele.

W poszukiwaniu lepszego kursu franka

Nie każdy jednak zdecyduje się na sądową batalię i niestety nie każdy, kto do niej przystąpi, ją wygra. Znacznie prostszym sposobem, by poprawić swoją sytuację finansową, jest spłacanie kredytów bezpośrednio w walucie obcej. Można w tym celu wykorzystać tradycyjne kantory, jednak z wielu względów nie są najwygodniejszym rozwiązaniem. Prawdziwą rewolucją są internetowe serwisy do wymiany walut, oferujące wiele rozwiązań adresowanych do kredytobiorców frankowych.

Przykładowo, serwis InternetowyKantor.pl oferuje planer kredytowy, który nie tylko pozwoli zaoszczędzić pieniądze, ale usprawni także cały proces. Wystarczy ustawić zlecenie stałe lub co miesiąc przesyłać odpowiednią kwotę na swoje konto w InternetowyKantor.pl, a serwis automatycznie dokona korzystnego przewalutowania i przeleje odpowiednią kwotę we frankach na konto banku. Dla osób, które korzystają z planera kredytowego, InternetowyKantor.pl oferuje dodatkowo obniżenie marży na kursie franka o 33%, co jest gwarancją jeszcze większych oszczędności.

Kredyty frankowe, czyli niekończąca się historia – podsumowanie

Choć temat frankowiczów jest obecny w przestrzeni publicznej od bardzo dawna, to konflikt na linii kredytobiorcy – banki dopiero nabiera tempa. Według informacji podanych przez Biuro Informacji Kredytowej, pod koniec 2019 roku liczba niespłaconych jeszcze kredytów frankowych wynosiła 451,63 tysięcy. Frankowiczom aktualnie pozostaje poszukiwanie rozwiązań i narzędzi, które pozwolą zmniejszyć obciążenie domowego budżetu, szczególnie w sytuacji, kiedy kurs franka wspina się na wyższe poziomy.

PORÓWNAJ KREDYTY

Powiązane tematy

banknoty i kalkulator na blacie oraz kostki z napisem kredyt

Kredyt gotówkowy na 15 tysięcy złotych

Nawet niewielka różnica w wysokości prowizji czy oprocentowania pożyczki przekłada się na całkowite koszty finansowania. Sprawdzamy warunki ofert najlepszych kredytów...

mężczyzna wsuwający kartę do szczeliny bankomatu

Na czym polega kredyt odnawialny?

Kredyt odnawialny to dodatkowe środki na dowolny cel. Doskonale sprawdzi się w razie nieplanowanych wydatków – bo pieniądze są dostępne...

Komentarze:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o