Kredyt studencki – będzie szybciej i łatwiej

Od sierpnia tego roku kredyt studencki będzie bardziej dopasowany do oczekiwań studenta. Zmiany ująć można w dwóch słowach – więcej i szybciej. Nawet 1000 złotych miesięcznie zasilić może rachunek bankowy przeciętnego żaka. Zyskają również osoby ubiegające się o przyjęcie na studia, a do wszystkiego dopłaci państwo.

 

Kredyt studencki, jako forma wsparcia finansowego stanowi atrakcyjną alternatywę dla innych, dostępnych na rynku rozwiązań. Wszytko dzięki niskiemu oprocentowaniu oraz odroczonemu terminowi spłaty, sięgającemu dwóch lat od zakończenia studiów. Za sprawą kredytu studenckiego trudna sytuacja życiowa, nie musi się wiązać z koniecznością zawieszenia na kołku marzeń o dyplomie. Dodatkowe wsparcie może również ułatwić drogę do samodzielności, pozwalając studentom na szybsze opuszczenie rodzinnego gniazda.

Czym właściwie jest kredyt studencki?

Z założenia kredyt studencki ma stanowić wsparcie materialne dla studentów oraz doktorantów. Od bieżącego roku o finansowanie ubiegać mogą się również osoby ubiegające się o przyjęcie na uczelnię. O atrakcyjności rozwiązania decyduje przede wszystkim jego niski koszt. W okresie pobierania kredytu, a także w trakcie okresu karencji, wynoszącego dwa lata od zakończenia nauki, odsetki spłaca budżet państwa. Natomiast kredytobiorca w okresie spłaty, obciążony zostanie odsetkami w wysokości połowy stopy redyskontowej weksli NBP, która aktualnie wynosi 1,75%.

Interesującym rozwiązaniem, zapewniającym lepsze dopasowanie kwoty wsparcia, jest większa rozpiętość oferowanych transz kredytu. W poprzednim roku akademickim student miał do wyboru pomiędzy ratą podstawową wynoszącą 600 złotych miesięcznie oraz ratą podwyższoną wynoszącą 800 złotych miesięcznie. W roku akademickim 2016/2017 wachlarz dostępnych opcji rozszerzył się o ratę wynoszącą 1000 złotych oraz o tzw. ratę obniżoną w kwocie 400 złotych.

Zwiększenie możliwości w zakresie oferowanej transzy dobrze ocenia Magda, studentka drugiego roku psychologii, z powodzeniem korzystająca z kredytu studenckiego. – Od momentu rozpoczęcia nauki, borykałam się z problemami finansowymi, jednak moja obecna sytuacja życiowa uległa znacznej poprawie. W nowym roku akademickim z pewnością zawnioskuję o obniżenie kwoty pobieranej transzy. To w końcu kredyt, więc pieniądze będzie trzeba kiedyś zwrócić – dodaje.

Pieniądze wcześniej pojawią się na koncie – zmiana terminów korzystna dla studentów

Bolączką obowiązujących do tej pory przepisów był termin, upływający od złożenia wniosku do finalnej wypłaty transzy kredytu. Zdarzało się, że od chwili złożenia w banku wymaganych dokumentów do wypłaty pierwszej części kredytu mijało kilka miesięcy. W najgorszym wypadku student ubiegający się o pożyczkę w październiku, na podpisanie umowy, musiał czekać do końca marca następnego roku – takie uroki biurokracji.

Aktualnie termin od złożenia wniosku do wypłaty transzy, uległ skróceniu. Wnioski kredytowe będzie można składać od 15 sierpnia do 31 października. Natomiast bank na wydanie decyzji oraz podpisanie umowy, będzie miał czas do 31 grudnia. Dzięki temu środki finansowe zasilą studenckie konta najpóźniej w styczniu kolejnego roku. – Pamiętam dobrze chwile, kiedy ratowałam się pieniędzmi pożyczonymi od znajomych, gdyż kilka miesięcy czekałam na podpisanie umowy kredytowej. W końcu otrzymałam transzę powiększoną o zaległe raty, co pozwoliło spłacić mi zaciągnięte pożyczki i wyjść na prostą. Nie były to najłatwiejsze chwile – wspomina Magda.
Dwoje studentów, mężczyzna i kobieta, prezentuje główne parametry kredytu studenckiego

Wymogi banku naprzeciw oczekiwaniom

W celu weryfikacji kredytobiorcy oraz odpowiedniego zabezpieczenia przyszłego zobowiązania, banki oczekują spełnienia określonych kryteriów. Kluczowe są trzy kwestie: wiek wnioskodawcy, kryterium dochodowe oraz poręczyciel, posiadający w ocenie banku zdolność kredytową do spłaty zadłużenia. O kredyt mogą ubiegać się wyłącznie osoby, które rozpoczęły studia przed 25 rokiem życia, pochodzące z rodzin, gdzie dochód na osobę nie przekracza 2.500 złotych.

Najbardziej problematycznym warunkiem jest konieczność przedstawienia osoby, gotowej podżyrować planowany kredyt. To na gwarancie spoczywa pełna odpowiedzialność za spłatę długu, przez co najłatwiej do poręczenia przekonać członka rodziny lub osobę, która darzy nas dużym zaufaniem. Jeśli poszukiwania poręczyciela zakończą się niepowodzeniem, można ubiegać się o gwarancję Banku Gospodarstwa Krajowego, a osoby zamieszkujące tereny wiejskie mogą wystąpić o poręczenie Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

A do tego wszystkie te dokumenty

Oczywiście wszystkie wymogi banku, powinny znaleźć odzwierciedlenie w przedłożonych dokumentach. I tak kredytobiorca oprócz wniosku kredytowego przedstawić powinien oświadczenie o dochodach i liczbie osób w rodzinie, zaświadczenie o studiach wyższych lub doktoranckich, zaświadczenie o dochodach oraz oświadczenie poręczyciela o sytuacji finansowej. Lista może wydawać się długa, jednak biorąc pod uwagę preferencyjne warunki kredytu, warto podjąć próbę ich skompletowania.

Opinie, dotyczące konieczności zgromadzenia całej listy dokumentów, są sprzeczne. Jedni uważają, że to droga przez mękę, inni nie mieli z dokumentami większego problemu i skutecznie składali wnioski już za pierwszym podejściem. – Wydrukowałam ze strony banku wszystkie wymagane dokumenty. W przypadku wątpliwości kontaktowałam się konsultantem lub dzwoniłam na infolinię, gdzie otrzymałam wszystkie niezbędne informacje. Dzięki temu szybko i sprawnie załatwiłam wszystkie formalności – zdradza Kinga, absolwentka dziennikarstwa.

Czy kredyt studencki jest właściwą opcją?

W porównaniu do innych produktów dostępnych na rynku, kredyt studencki jest rozwiązaniem bezsprzecznie najtańszym. Grono odbiorców jest mocno zawężone, ale przecież ideą rozwiązania jest ułatwienie uzyskania wyższego wykształcenia, osobom w trudnej sytuacji finansowej. Maksymalny okres finansowania wynoszący dla studentów sześć, a dla doktorantów cztery lata, z powodzeniem zapewnić może stały napływ gotówki w okresie pobierania nauki. Dodatkowo najlepsi studenci mogą liczyć na umorzenie części kredytu.

Pomimo preferencyjnych warunków, zainteresowanie kredytem studenckim z roku na rok spada. Przyczyn zaistniałej sytuacji dopatrywać się można w coraz lepszej sytuacji gospodarczej studentów, pozwalającej na sfinansowanie nauki we własnym zakresie. Swój udział ma tu również bezlitosna demografia, a dokładnie niż demograficzny, który bezpowrotnie pozbawił uczelnie tysięcy studentów. Wbrew wszystkiemu, kredyt studencki zdaje się rozwiązaniem niezbędnym, bo w najmniejszej nawet grupie znajdzie się osoba, która właściwie wykorzysta otrzymane wsparcie.

 

Czytaj też: Wcześniejsza spłata kredytu – jak odzyskać część poniesionych kosztów?

Czytaj też: Zdolności kredytowa i wiarygodność finansowa – jak oceniają nas banki? 

avatar

Powiązane tematy

trzech pracowników biura na korytarzu

Które banki są czynne w sobotę?

Pomimo przenoszenia kolejnych obszarów działalności do sieci, na rynku usług bankowych wciąż pojawiają się sytuacje wymagające wsparcia stacjonarnych doradców. Sprawdziliśmy,...

Komentarze: