Rodzaj umowy o pracę a kredyt gotówkowy

kobieta ściskająca męską dłoń podczas procesu rekrutacyjnego
Źródło obrazka: depositphotos

Forma zatrudnienia ma duże znaczenie w procesie oceny zdolności spłaty zadłużenia. Decyduje ona nie tylko o kwocie, ale i o samej możliwości udzielenia kredytu przez bank. Warto przy tym pamiętać, że zatrudnienie w oparciu o umowy cywilnoprawne nie jest równoznaczne z odrzuceniem wniosku o kredyt gotówkowy.

 

W ostatnich latach obserwujemy próby ucywilizowania rynku umów cywilnoprawnych. Początkiem ubiegłego roku doszło do wyczekiwanego oskładkowania umów zlecenia. Kwestią czasu jest zastosowanie tego mechanizmu względem wciąż popularnych umów o dzieło. Znakiem pełzającego uczłowieczania przepisów, jest także obowiązująca od 1 stycznia 2017 roku minimalna stawka godzinowa wynosząca 13 zł brutto dla umowy zlecenia. Obserwując ten trend nasuwa się pytanie – czy banki w procesie oceny zdolności kredytowej stygmatyzują osoby zatrudnione na kontraktach „śmieciowych”?

Etat w dwóch wariantach

Nie jest tajemnicą, że bankierzy, oceniając zdolność klienta do spłaty potencjalnego zadłużenia, łakomym okiem patrzą na osoby uzyskujące dochody tytułem umowy o pracę na czas nieokreślony. Apetyt ten ma jednak mocne uzasadnienie. Po pierwsze, pracownicy zatrudnieni na umowy bezterminowe zazwyczaj traktowani są przez pracodawców jako jednostki szczególnie wartościowe. A to zmniejsza ryzyko nagłej utraty pracy i niepożądanej przez banki utraty dochodów. Po drugie, osoby zatrudnione na podstawie bezterminowej umowy o pracę cechuje bardzo dobra dyscyplina płatnicza.

Mniej przychylnym, ale w dalszym ciągu łakomym okiem oceniani są kredytobiorcy zatrudnieni na umowie czasowej. Ograniczony termin ważności rodzi większe ryzyko ustania stosunku pracy, co z kolei zaburzyć może terminową obsługę kredytu gotówkowego. W takich przypadkach finansowanie udzielane jest często na okres, którego granicę wyznacza data wygaśnięcia bieżącej umowy o pracę. Wyjściem z tej sytuacji może być przedłożenie w banku promesy, w której pracodawca zobowiązuje się do ponownego zatrudnienia kredytobiorcy po wygaśnięciu bieżącego kontraktu.

Umowy cywilnoprawne

Nieprzypadkowo na samym końcu listy znalazły się umowy cywilnoprawne, którym nie towarzyszy już tak wielki entuzjazm ze strony bankierów. Myli się jednak ten, kto myśli, że klienci zatrudnieni na podstawie umowy zlecenie czy umowy o dzieło mogą co najwyżej pocałować pozłacaną klamkę oddziału. Sam fakt zarobkowania w oparciu o kontrakt „śmieciowy” nie stawia kredytobiorcy na z góry przegranej pozycji. Mało tego, może okazać się, że osoba zatrudniona na umowie cywilnoprawnej cechuje się wyższą zdolnością kredytową od pełnowymiarowego etatowca.

Okres zatrudnienia

Pierwszym potwierdzeniem stabilności zatrudnienia, z punktu widzenia banku, jest okres w którym potencjalny kredytobiorca uzyskuje dochody tytułem wykonywanej pracy. W przypadku etatu na czas nieokreślony okres ten mieści się w przedziale od 1 – 6 miesięcy. Najczęściej stosowany jest jednak wariant 3 miesięczny. Niektóre banki stosują dodatkowe obostrzenia np. PKO BP standardowo zadowala się zatrudnieniem przez pełny kwartał, jednak w przypadku dochodów osiąganych za granicą okres ten wydłuża się do 12 miesięcy. Z drugiej strony, instytucje zwiększają szansę na otrzymanie finansowania dopuszczając możliwość sumowania okresów zatrudnienia w różnych zakładach pracy.

Wielowymiarowa ocena kredytobiorcy

Kiedy wiadomo już, że zatrudnienie w oparciu o umowę cywilnoprawną nie jest żadną przeszkodą warto uświadomić sobie, co może nią być. Bank oceniając zdolność do obsługi zadłużenia prześwietla szereg parametrów niekoniecznie związanych wyłącznie możliwością generowania dochodów. Oczywiście wysokość wynagrodzenia w procesie weryfikacji gra pierwsze skrzypce, ale bank ocenia także takie aspekty jak okres zatrudnienia, wiek, wykształcenie, zawód, historię kredytową czy bieżące zobowiązania. Nie bez znaczenia jest również posiadany przez wnioskodawcę majątek, który służyć może jako dodatkowe zabezpieczenie kredytu.

Szczegółowa analiza wszystkich parametrów przynieść może niespodziewane rezultaty. Z resztą wystarczy odpowiedzieć sobie na proste pytanie – komu pożyczyliśmy swoje oszczędności? Osobie o wysokich dochodach, zatrudnionej na etat, posiadającej liczne zobowiązania i jeszcze liczniejsze problemy z ich terminową obsługą czy może osobie pracującej na umowie zlecenie, osiągającej od kilku lat regularne, choć nie najwyższe dochody, która wzorowo spłaciła już trzy kredyty i nie posiada bieżących zobowiązań? Choć to duże uproszczenie, stawiamy że wybór padłby na wnioskodawcę nr 2. Podobnie do sprawy podchodzą banki.

Emeryci, renciści, specjaliści

Skoro poruszyliśmy zależność pomiędzy formą zatrudnienia, a możliwością zaciągnięcia kredytu gotówkowego, nie sposób nie wspomnieć o innych bardzo powszechnych źródłach dochodów. Mamy na myśli głównie renty i emerytury. Wpływy z tego tytułu charakteryzują się cyklicznością, a ich wartość nie podlega istotnym wahaniom. Dzięki temu banki oceniając zdolność kredytową mogą szybko i w miarę bezbłędnie oszacować przyszłe przepływy pieniężne potencjalnego wnioskodawcy. Weryfikacja dochodów jest bardzo prosta i odbywa się na podstawie odcinka emerytury lub wyciągu z konta osobistego.

Na szczególne traktowanie liczyć mogą reprezentanci tzw. wolnych zawodów. Banki zaliczają do tej grupy m.in. lekarzy, radców prawnych, adwokatów, notariuszy czy aptekarzy. Specjaliści, których przewagą konkurencyjną jest renoma i nieposzlakowana opinia, z reguły są bardzo terminowymi i rzetelnymi kredytobiorcami. Dlatego banki oceniające zdolność do obsługi zadłużenia z przymrużeniem oka patrzą na formę zatrudnienia wnioskodawcy. Z kolei dochody specjalistów weryfikowane są zazwyczaj na podstawie złożonego oświadczenia. Potwierdza to tylko zaufanie, jakim wśród bankierów cieszą się reprezentanci wolnych zawodów.

Kredyt gotówkowy bez względu na formę zatrudnienia

Chociaż bankierzy ze szczególną sympatią traktują dochody pełnokrwistych etatowców, to osoby zatrudnione w oparciu umowy cywilnoprawne nie pozostają bez szans. Ocena zdolności kredytowej jest procesem wielopłaszczyznowym, skupionym na analizie różnorodnych okoliczności i zdarzeń. Dotyka ona zarówno kondycji finansowo-ekonomicznej, jak i sytuacji życiowej potencjalnego kredytobiorcy. Często przeszkodą w drodze do kredytu jest nieakceptowalna historia kredytowa lub wysoki poziom bieżącego zadłużenia. W takich przypadkach forma zatrudnienia kredytobiorcy schodzi na bardziej odległy plan.

 

Czytaj też: Czym jest RRSO i co właściwie mówi o koszcie kredytu?
Czytaj też: Kredyt gotówkowy – jak dokonać najlepszego wyboru?

avatar

Powiązane tematy

Komentarze: