Efekt Diderota – 7 porad jak ujarzmić impulsywne wydatki

młody mężczyzna oglądający koszulę w sklepie
Źródło obrazka: depositphotos

Wyszedłeś po nowy krawat, a kupiłeś jeszcze marynarkę, koszulę i buty. Wygląda na to, że uległeś efektowi Diderota. Przygotowaliśmy siedem porad, jak okiełznać lub zminimalizować namiętność do impulsywnych i nieplanowanych wydatków.

 

Trudno jest robić zakupy nie ulegając presji gromadzenia kolejnych, często zupełnie niepotrzebnych, przedmiotów. Zgodnie z raportem KPMG „Wyprzedaże i promocje – jak zmieniają się zwyczaje zakupowe Polaków” co drugi badany przyznał, że podczas zakupów nabył przeciętnie 2 dodatkowe, nieplanowane produkty. Powodem tej decyzji był najczęściej impuls lub rekomendacja. Zachowania te prowadzą do pytania – co pobudza konsumentów do ponadprogramowych wydatków?

W poszukiwaniu harmonii i ładu

Mechanizm napędzający spiralę impulsywnych zakupów opisany został przez kanadyjskiego antropologa Granta McCrackena. Zjawisko, zdefiniowane jako efekt Diderota, polega na dążeniu do spójności otaczających nas rzeczy, przez co przedmioty tańsze i gorsze jakościowo zaburzają harmonię naszej prywatnej przestrzeni. Przykładowo zakup nowego telewizora wywołać może potrzebę zmiany mebli, a nawet konieczność remontu pokoju – w końcu stare wnętrze zbyt mocno kontrastuje z nowoczesnym sprzętem. Zakup jednego przedmiotu staje się zatem przepustką i usprawiedliwieniem dla posiadania kolejnych. Zobaczmy zatem, gdzie doprowadziło francuskiego filozofa zamiłowanie do harmonii i ładu.

Żale nad starym szlafrokiem…

Denis Diderot zapisał się w historii jako wybitny myśliciel i pisarz epoki oświecenia, który większość życia zmagał się z ubóstwem. Los odmienił się, kiedy Katarzyna Wielka zdecydowała się nie tylko na zakup jego księgozbioru, czyniąc go niespodziewanie osobą zamożną. Dalszą historię opisuje esej pod wiele mówiącym tytułem „Żale nad starym szlafrokiem, czyli przestroga dla tych, co posiadają więcej smaku niż pieniędzy”.

Wszystko zaczęło się od zakupu szkarłatnego szlafroka. Szybko okazało się, że cena i jakość nowej szaty znacznie odstawała od pozostałych przedmiotów wypełniających izbę filozofa. W konsekwencji słomiane krzesło zastąpił fotel, stary stół wyparty został przez biurko, a książki z regału trafiły inkrustowanej szafy. Szał niekontrolowanych zakupów spowodował, że otrzymane pieniądze pozostały tylko wspomnieniem, a zamiłowanie do harmonii doprowadziło Diderota na skraj bankructwa.

Co powoduje ciąg do niepohamowanej konsumpcji?

Nabywanie droższych, wzajemnie uzupełniających się przedmiotów, buduje poczucie tożsamości, pozycjonując konsumentów na wyższych szczeblach drabiny społecznej. To często manifest „dobrego smaku” i dostatniego życia. Szał zakupów to także uleganie wizji „lepszej egzystencji” zmyślnie zakodowanej w reklamowym przekazie. Kupowanie także uszczęśliwia (krótkotrwale, ale jednak) oraz daje poczucie bezpieczeństwa. Pęd do zakupów potwierdzają statystyki. Według wstępnych szacunków GUS głównym motorem krajowego wzrostu gospodarczego w 2017 roku była konsumpcja prywatna, która zwiększyła się o 4,7% (przy PKB 4,6%) w stosunku do 2016 roku, kiedy to popyt krajowy wzrósł o 2,2% (przy PKB 2,9%).

Jak zatrzymać spiralę niekontrolowanych wydatków – 7 porad

Jedno jest pewne – każdego dnia sztab specjalistów pracuje nad tym, aby zwiększać częstotliwość impulsów przekładających się na bezrefleksyjne wydawanie pieniędzy. Przykładem tych działań może być sprzedaż przedmiotów w zestawach, co zdejmuje z nas konieczność poszukiwania uzupełniających się towarów. Wszystko na wyciągnięcie ręki. Jak zatem stawiać opór w tej na pozór przegranej walce? Odpowiedzią może być zestaw poniższych porad:

  • przygotuj listę zakupów – wyjście do sklepu z jasno określonym planem pozwala skutecznie ograniczać spontaniczne wydatki. Idąc za raportem „Smart okazje – zwyczaje zakupowe Polaków” tylko 33% konsumentów korzysta z list zakupowych, a 20% planuje używać ich w niedalekiej przyszłości. Zakupy według harmonogramu ułatwić mogą liczne aplikacje pozwalające na szybkie tworzenie listy. Z rozwiązania tego korzysta już 16% klientów,
  • nie zwiedzaj galerii handlowej tylko realizuj określone cele – nie trać czasu na spacery pomiędzy regałami i kieruj się od razu na stoisko oferujące wybrany produkt. Warto pamiętać, że sprzedawcy co krok zastawiają pułapki, aby złapać cię w sidła impulsywnej konsumpcji np. produkty wyeksponowane na regałach na wysokości oczu nie znalazły się tam przypadkowo,
  • zagraj na przeczekanie – wystarczy tylko kwadrans, aby ocenić czy nagła potrzeba zakupu podbudowana jest racjonalną przesłanką. Dodatkowy czas pozwoli odpowiedzieć na pytanie, czy zakup nie spowoduje np. konieczności zaciągnięcia kredytu i poniesienia dodatkowych kosztów w przyszłości czy rezygnacji z innych, bardziej wartościowych, celów,
  • przeliczaj cenę na czas pracy – zakładając, że zasilasz grono osób zarabiających średnią krajową (według GUS w marcu 2018 roku w przedsiębiorstwach zatrudniających co najmniej 10 osób wyniosło 4886,56 zł brutto) i pracujesz 160 godzin miesięczne, to za godzinę pracy otrzymasz 21,69 zł na rękę. Jeśli zarabiasz minimalną krajową (2100,00 brutto) za godzinę pracy dostaniesz na czysto 9,56 zł. Świadomość tej stawki pozwoli ci błyskawicznie przeliczyć, ile wysiłku włożyłeś, aby kupić dany przedmiot,
  • kupuj produkty dobrej jakości i korzystaj z nich – kupując rzeczy lepszej jakości ograniczamy konieczność ich częstej wymiany. Musimy jednak pogodzić się z faktem, że na zakupy będziemy wybierać się rzadziej. Ważne jest, aby droższych produktów korzystać i nie dokupywać szeregu zamienników w obawie o szybsze zużycie tych bardziej wartościowych. A jak ma się ta rada w kontekście efektu Diderota? Dzięki rzadszym zakupom podobnych jakościowo produktów, nabywamy mniej, ale bardziej pasujących do siebie przedmiotów, a to z kolei nie wywołuje potrzeby pilnej wymiany tych już posiadanych,
  • opieraj się emocjom i presji otoczenia – kiepskim wytłumaczeniem jest zakup motywowany wyłącznie chęcią posiadania czegoś, czym chwalą się inni. Jeszcze gorzej jeśli motorem naszej decyzji jest zwykła chciwość lub zazdrość,
  • opuszczenie sklepu z pustymi rękami to nic złego – wyjście do galerii handlowej to często rytuał. Czas zmarnowany na dojazd oraz przemieszczanie się pomiędzy sklepami często kompensujemy zakupem zupełnie niepotrzebnego przedmiotu. Co ciekawe ten sam mechanizm dotyczy zakupów w sieci, o ile spędziliśmy na stronie sklepu odpowiednią ilość czasu. Warto jednak pamiętać, że wyjście ze sklepu pustymi rękami to żaden obciach.

Mieć czy być – liczy się balans

Mamy naturalną tendencję do kupowania nowych przedmiotów, której nie da się w stu procentach wykorzenić. Ważne, aby w zakupowe odruchy zaszyć elementy kontroli, zachowując odpowiednie proporcje pomiędzy niematerialną treścią życia, a potrzebą posiadania. Walka z niekontrolowaną konsumpcją nie powinna być drogą do absolutnej ascezy czy radykalnego minimalizmu. Są momenty, kiedy każdy potrzebuje odskoczni, nawet jeśli ma nią być zakup samoluzującego się paska do spodni.

 

Czytaj też: Karta kredytowa – działanie i wpływ na otyłość

Czytaj też: Na czym polega kredyt odnawialny?

 

avatar

Powiązane tematy

Komentarze: