Krąży w dłoni złoty pieniądz – czyli przyszłość pieniądza w tradycyjnej postaci

zbliżenie na banknot 100 zł
Źródło obrazka: depositphotos.com

Płatności kartą to niezaprzeczalna wygoda i bezpieczeństwo. To także oszczędność czasu, co potwierdzić może każdy, kto choć raz poszukiwał drobnych w czeluściach swojej portmonetki. W związku z tym pojawia się pytanie, czy tradycyjna gotówka ma szansę na przetrwanie w starciu z pieniądzem elektronicznym?

 

Rozmyślając na temat przyszłości pieniądza, warto choć na moment przenieść się na północ Europy. Kierunek zupełnie nieprzypadkowy, gdyż to właśnie kraje skandynawskie podejmują liczne inicjatywy, mające na celu maksymalne ograniczenie, a w przyszłości całkowite wyeliminowanie z obiegu pieniądza w materialnej postaci. Działania te służyć mają stworzeniu tzw. społeczeństwa bezgotówkowego (ang. cashless society). Wprowadzone zmiany przynoszą już widoczne efekty. Przykładem niech będzie ministrant ściągający ofiarę przy pomocy terminala zbliżeniowego.

Z drugiej strony spotykamy się z przeciwnikami, rzucającymi rękawicę idei społeczeństwa bezgotówkowego. Uważają oni banknoty i monety za ostatni bastion wolności, pozwalający na dokonywanie anonimowych, a przez to zupełnie prywatnych transakcji. W kulcie plastikowego pieniądza upatrują się mechanizmów totalitarnych, służących ostatecznie zniewoleniu obywatela przez aparat państwowy. W erze “big data” zbieranie informacji na nasz temat stało się prawdziwą pasją rządów, banków i międzynarodowych korporacji. Sprawdźmy zatem, czy lęk ten jest uzasadniony.

Niechęć do gotówki w szerszej perspektywie

Zanim przejdziemy do korzyści i zagrożeń, jakie niesie ze sobą obrót gotówkowy z punktu widzenia zwykłego obywatela, ocenimy zagadnienie z nieco szerszej perspektywy. Postaramy się uzasadnić dlaczego bankom i rządom zależy na skutecznym propagowaniu i zachęcaniu mas do płatności bezgotówkowych. Być może wszystkie działania podyktowane są troską o rozkwit i dobrobyt, a nie wchodzącą tylnymi drzwiami tyranią. Przesłanki przemawiające za obrotem bezgotówkowym w ujęciu makro:

  • pieniądz w tradycyjnej postaci jest zdecydowanie droższy – materialnej forma pieniądza pociąga za sobą całą gamę kosztów dodatkowych. Zanim banknoty i monety pojawią się w naszych portfelach trzeba je zaprojektować, wydrukować lub wybić. Następnie należy zmierzyć się z koniecznością ich przechowywania, sortowania oraz transportu. A teraz wyobraźcie sobie skarbiec pełen banknotów i pomyślcie, jak czasochłonna musi być procedura związana z poszukiwaniem potencjalnych fałszywek,
  • uszczelnienie systemu podatkowego – niewidoczny obrót gotówkowy jest często solą w oku dla prężnie działającego aparatu skarbowego. Dlatego też od 2017 roku wszystkie transakcje między polskimi firmami przekraczające 15 000 zł muszą przeprowadzane być w formie bezgotówkowej. Widoczny dla państwa przelew pozwala w skuteczniejszy sposób ocenić zasadność i uczciwość potencjalnej transakcji,
  • fałszerze w kolejce do pośredniaka – osoby parające się podrabianiem banknotów, powinny bacznie obserwować nastroje związane z ograniczaniem obrotu gotówkowego. W społeczeństwie bezgotówkowym fałszerze najpewniej wylądują na bezrobociu,
  • ochrona banków przed runem – spanikowani, podsyceni np. plotką klienci, masowo wypłacający depozyty, mogą doprowadzić do bankructwa lub znacznie pogorszyć kondycję nawet dobrze prosperującego banku. Brak gotówki całkowicie wyeliminuje ten problem. Pozostaje jednak pytanie, graniczące z niesmakiem, na ile tego typu praktyka jest uczciwa wobec klienta?

Obrót gotówkowy – zalety

Nie zważając na trendy i lansowane wzorce, przedstawiamy niezaprzeczalne atuty pieniądza w tradycyjnej formie. Jest ich całkiem sporo, a siła rażenia gotówki w dalszym ciągu robi wrażenie. Do zalet banknotów i monet zaliczamy:  

  • powszechną akceptowalność – w przeciwieństwie do uzytkowników kart, posiadacze gotówki zazwyczaj witani są z otwartymi rękami. Nigdy nie zdarzyło się nam natrafić na wywieszoną nad terminalem kartkę, ziejącą komunikatem – “gotówki nie przyjmujemy” albo “płatność gotówką od 50 złotych”,
  • anonimowość transakcji – płacąc gotówką, kupujecie także anonimowość. Dzięki temu instytucje zbierające dane, będą miały trudności ze sprofilowaniem Was jako np. idealnego klienta sklepu wędkarskiego czy firmy ubezpieczeniowej,
  • odporność na energetyczny blackout – pamiętacie rozległą awarie zasilania, odcinająca od prądu 55 mln ludzi zamieszkujących północno-wschodnia część USA? Wyobraźcie sobie, że wszyscy poszkodowani posiadają wyłącznie pieniądz elektroniczny, a awaria trwa kilkanascie dni,
  • ból towarzyszący wydawaniu pieniędzy – zjawisko to jest szczególnie widoczne podczas zakupów o dużej wartości. Wydobywając z kieszeni rulon banknotów, czując jego objętość i wagę, zdajemy sobie często sprawę, jak dużo poświęciliśmy, aby dokonać zakupu. W tym przypadku transakcja kartą jest zupełnie bezbolesna. Zatem jeśli nie jesteście pewni decyzji, przed wizytą w sklepie pobierzcie odpowiednią kwotę z bankomatu,
  • ograniczenie nieplanowanych wydatków – gotówka może być doskonałym batem na impulsywne wydatki. Wydajesz wyłącznie tyle ile masz. Bez żadnych debetów i limitów kredytowych. No chyba, że przypomnicie sobie o dodatkowej stówie, zalegającej w tylnej kieszeni spodni,
  • możliwy rabat – sprzedawca otrzymujący zapłatę w gotówce, nie musi pokrywać opłat interchange, dlatego jest bardziej skory do udzielenia rabatu. Poza tym rulon banknotów, o którym wspominaliśmy wyżej, może skutecznie zmiękczyć jego handlowe serce,
  • alternatywa dla systemu bankowego – to Wy powinniście decydować gdzie i jak przechowywać swoje środki finansowe. Oczywiście pieniądze przetrzymywane poza bankiem lub na nieoprocentowanym koncie, przeważnie tracą na wartości w wyniku inflacji. Nie zmienia to jednak faktu, że każdy powinien mieć wolność wyboru, szczególnie w obszarze dysponowania własnymi pieniędzmi.

Obrót gotówkowy – wady

Aby uniknąć oskarżeń, że propagujemy wyłącznie obrót gotówkowy, postanowiliśmy przedstawić także kilka wad i zagrożeń związanych z posiadaniem pieniędzy w materialnej postaci. Do najsłabszych punktów żywej gotówki zaliczamy:

  • materialny charakter – w przypadku utracenia gotówki, czy to z powodu własnego zaniedbania, czy z powodu kradzieży, odzyskanie zguby jest mało prawdopodobne. Banknoty wykazują również mniejszą odporność na czynniki zewnętrzne, niż plastikowa karta, dlatego dużo łatwiej jest je zniszczyć. Jest jeszcze jeden problem, z którym osobiście chcielibyśmy się zmierzyć – większa ilość gotówki zajmuje całkiem sporo miejsca,
  • mniejsza wygoda – oprócz większej objętości, gotówka wymaga każdorazowego przeliczania, sprawdzania reszty oraz skutkuje nieporęcznym portfelem, wypchanym przez monety o najniższym nominale. Trudno nie wspomnieć przy okazji o aspektach higienicznych. Różne rzeczy przychodzą do głowy, kiedy trzyma się w dłoni mocno sfatygowany banknot,
  • brak dostępu do moneyback – banki zachęcając klientów do aktywnego korzystania z karty płatniczej oferują często procentowy zwrot za dokonane zakupy. Płacąc gotówką definitywnie pozbawiacie się tej możliwości,
  • nieelastyczny charakter – kiedy zupełnie przypadkowo trafiacie na winylową płytę, której poszukiwaliście od kilku miesięcy lub stajecie w obliczu innej okazji zakupowej, może okazać się, że ilość gotówki jaką posiadacie w portfelu jest niewystarczająca (i nic nie zmieni stówa w tylnej kieszeni spodni),
  • brak wpływu na zdolność kredytową – zarzut ten jest skuteczny wyłącznie w przypadku, kiedy planujecie zaciągnąć większy kredyt. Banki weryfikując zdolność kredytową oceniają zawsze historię w BIK. Jeśli nie posiadaliście żadnych zapłaconych lub spłacanych zobowiązań, to w oczach kredytodawcy jesteście wielką niewiadomą. Oczywiście wyłącznie w obszarze dotychczasowej dyscypliny płatniczej. 

Społeczeństwo bezgotówkowe – jeszcze nie teraz

Obserwując sytuację u naszych północnych sąsiadów, dochodzimy do wniosku, że idea “cashless society” trafiła na bardzo podatny grunt. Determinacja rządów związana z sukcesywnym ograniczaniem obrotu gotówkowego, spotkała się z mocnym poparciem społecznym. Niewykluczone, że za kilkanaście lat obserwować będziemy, jak rozwijają się gospodarki, które odesłały do lamusa pieniądz w tradycyjnej formie. Pozostaje tylko pytanie, czy anihilacja gotówki sprawdzi się na dłuższą metę? Niewykluczone, że któregoś dnia Lars i Jørgen pochylą się nad klaserem “starych” koron i z rozrzewnieniem zatęsknią nad utraconą wolnością.

Podobny eksperyment trudno wyobrazić sobie na rodzimym podwórku. Jednym z powodów jest nasza mentalność, wynikająca wprost z uwarunkowań historycznych. Nic nie zmieni faktu, że z bankowości detalicznej korzystamy od niespełna trzech dekad, a to zbyt krótki okres, aby wprowadzać rewolucje o takiej skali. Płatności bezgotówkowe bez wątpienia zdobywać będą kolejnych entuzjastów, jednak ich wybór wynikać musi z wolnej woli, a nie z państwowego przymusu. W przeciwnym wypadku ukryjemy się w świecie blockchaina i wirtualnych walut.

 

Czytaj też: Zróbmy sobie dobrze – pożyczki społecznościowe

Czytaj też: Wirtualna (r)ewolucja w finansach – dyrektywa PSD 2

avatar

Powiązane tematy

Komentarze: