Zdolność kredytowa i wiarygodność finansowa – jak oceniają nas banki? 

mężczyźni w garniturach pod parasolami w deszczu
Źródło zdjęcia: depositphotos

Poznajcie Michała i Darka. Te dwa zgoła odmienne charaktery połączyła wspólna historia. Otóż oboje zderzyli się z potrzebą zakupu upragnionego mieszkania. Jak to w życiu bywa, kluczowym elementem realizacji marzeń okazał się kredyt hipoteczny. Czy w oczach banku zyskają miano godnych zaufania klientów?  O wszystkim zadecyduje ich wiarygodność i zdolność kredytowa.

 

Pierwsze wrażenie – sylwetki przyszłych kredytobiorców

Michał jest rzutkim trzydziestolatkiem, zamieszkującym duże miasto, pracującym na etacie w dużej firmie informatycznej. Jego miesięczne dochody są stałe i stanowią wielokrotność średniego wynagrodzenia wypłacanego w gospodarce polskiej. Z uwagi na swoją sytuację, wiele marzeń realizuje z wykorzystaniem kredytów bankowych, które spłaca z różną regularnością. Zagraniczne podróże, których jest pasjonatem, nie skłaniały go do refleksji nad posiadaniem własnego mieszkania. Wszystko zmieniło się, kiedy postanowił założyć rodzinę.

Darek jest mieszkańcem mniejszego miasteczka, absolwentem politologii z literackim zacięciem. Z uwagi na fakt, że zawodowo zajmuje się pisaniem tekstów, jego dochody chociaż zadowalające, zasilają rachunek w nieregularnych odstępach czasu. Jako “wolny strzelec” zatrudniany jest wyłącznie w oparciu o umowy cywilno-prawne. Darek jest osobą oszczędną z natury. Na realizację swoich potrzeb, przeznacza wyłącznie zgromadzone wcześniej środki finansowe. Do tej pory zamieszkiwał w domu jednorodzinnym wraz z rodzicami i siostrą. Zrozumiał jednak, że nadszedł właściwy moment, aby opuścić rodzinne gniazdo.

Zdolność kredytowa – kluczowa rola dochodu

Zgodnie z definicją zaczerpniętą z Ustawy Prawo Bankowe „przez zdolność kredytową rozumie się zdolność do spłaty zaciągniętego kredytu wraz z odsetkami w terminach określonych w umowie”. Oznacza to, że weryfikując możliwości spłaty zadłużenia, kredytodawca bierze pod uwagę również całkowitą kwotę planowanych odsetek. W celu ujednolicenia procesu, banki stosują określone kryteria oceny przyszłych kredytobiorców.

Najważniejszym warunkiem, istotnie wpływającym na poziom zdolności kredytowej, jest wysokość średnich, comiesięcznych dochodów. Kwota ta pomniejszana jest o wartość miesięcznych zobowiązań zdeklarowanych przez kredytobiorcę. Różnica będąca wynikiem powyższej operacji nazywana jest dochodem netto. Najprościej rzecz ujmując, jest to kwota, która każdego miesiąca zostaje w kieszeni kredytobiorcy. Dzięki temu bank otrzymuje informację, dzięki której może oszacować bezpieczny poziom przyszłej raty kredytu.

W toku analizy zdolności kredytowej, nie mniej ważne jest źródło uzyskiwania dochodów, a także miejsce zatrudnienia kredytobiorcy. W kwestii pochodzenia dochodów najbezpieczniejszą, a co za tym idzie najbardziej pożądana przez kredytodawcę, jest umowa o pracę zawarta na czas nieokreślony. Oczywiście osoby zatrudnione w oparciu o umowy cywilno-prawne, również mogą ubiegać się o kredyt czy pożyczkę. Natomiast w ocenie miejsca zatrudnienia, najlepszym pracodawcą z perspektywy banku jest państwo, następnie duże przedsiębiorstwa o ugruntowanej pozycji na rynku.

Oceniając naszych przyszłych kredytobiorców pod kątem generowanych dochodów, w zdecydowanie korzystniejszej sytuacji znajduje się Michał. Nie dość, że może pochwalić się ponadprzeciętnym wynagrodzeniem, to jeszcze jego wpływy następują w regularnych przedziałach czasu, co dal banku jest niekwestionowanym atutem.

Natomiast dochody Darka, chociaż w ocenie banku wystarczające, pojawiają się nieregularnych odstępach czasu. Niepewność wpływów oraz forma zatrudnienia działają zdecydowanie na niekorzyść naszego kredytobiorcy. W tym wszystkim odnaleźć można jednak element, działający na korzyść Darka – czerpie on dochody z wielu źródeł i w przypadku utraty jednego zlecenia, może go w miar szybko zastąpić innym.

Zdolność kredytowa – uporządkuj koszty 

Po zweryfikowaniu miesięcznego dochodu, bank pomniejsza otrzymaną kwotę o koszty związane zarówno z wydatkami na utrzymanie gospodarstwa domowego, jak i o koszty wynikające z innych zobowiązań finansowych. Nie da się ukryć, że wraz ze wzrostem obciążeń klienta, obniżają się jego szanse na otrzymanie finansowania we wnioskowanej kwocie.

Do zobowiązań niezwiązanych bezpośrednio z utrzymaniem gospodarstwa domowego zaliczyć możemy kredyty, pożyczki, składki ubezpieczeniowe, czy karty i limity kredytowe. Pamiętajmy, że poręczając zobowiązania osób trzecich, w oczach banku traktowani jesteśmy na równi z rzeczywistym posiadaczem kredytu. Oznacza to, że bank przy weryfikacji zdolności kredytowej pomniejszy nasz dochód o kwotę raty, wynikającą z poręczanego długu.

Biorąc po uwagę powyższe, wyścig naszych bohaterów po wymarzony kredyt nabiera tempa. Wysokim dochodom Michała towarzyszą równie wysokie koszty. Wynajem mieszkania w dużym mieście, ubezpieczenie samochodu, liczne podróże, koszty ubezpieczeń i odsetki od zaciągniętych kredytów powodują, że dochód netto, który służyć ma pokryciu przyszłej raty kredytu, diametralnie spada. Nie zapominajmy o kredycie, który Michał poręczył swojemu najlepszemu przyjacielowi. Jego zdolność kredytowa zostanie pomniejszona także o to zobowiązanie.

Darek jako osoba oszczędna, pochwalić się może niskimi kosztami życia. Z uwagi na fakt, że nie mieszka sam, koszty utrzymania gospodarstwa domowego dzielą się na cztery osoby. Poza tym Darek zdradził, że główny ciężar utrzymania domu przejęli rodzice, a jego dokładanie się do comiesięcznych rachunków ma symboliczny charakter. Darek nie posiada samochodu, zobowiązań finansowych, a coroczne wakacje spędza zazwyczaj w kraju. Dzięki temu regularnie odkłada na konto część zarobionych pieniędzy.

Wiarygodność finansowa wciąż w cenie

Bez względu na wysokość generowanego dochodu netto, jest niemal pewne, że kredytodawca dokona weryfikacji dotychczasowej historii kredytowej klienta. W celu poprawnej oceny wiarygodności finansowej, bank dokona wnikliwej analizy raportów udostępnianych przez Biuro Informacji Kredytowej (BIK). Negatywna ocena raportu, może być istotną przeszkodą w udzieleniu potencjalnego finansowania.

Dzięki informacjom zawartym w raporcie, instytucja finansowa otrzymuje pełny obraz, przedstawiający poczynania kredytobiorcy w spłacie dotychczasowych zobowiązań. W celu ułatwienia bankom weryfikacji, BIK przyznaje klientom punkty, pozwalające pozycjonować jego wiarygodność finansową. Punktowy system oceny ryzyka kredytowego, zwany inaczej scoringiem, działa na zasadzie porównania profili kredytobiorców z profilami osób, które otrzymały już kredyt.

Wiarygodność finansowa klienta ulega poprawie się wraz ze wzrostem liczby przydzielonych punktów. Drogą do wysokiego wyniku, pozwalającego na ocenę klienta w kategoriach rzetelnego kredytobiorcy, jest terminowe regulowanie swoich zobowiązań. Każdorazowe opóźnienie powoduje utratę cennych punktów, a im większa opieszałość w spłacie, tym mniejsza szansa na pozytywną weryfikację.

Michał jako osoba prężnie korzystająca z życia, aktywnie posługuje się kredytem bankowym. W końcu wysokie dochody istotnie zabezpieczają przyszłą spłatę zaciągniętych długów. Problem wynika z faktu, że Michał często zapomina o spłacaniu rat w terminie. Opóźnienia nie wynikają z pogorszenia jego sytuacji finansowo-ekonomicznej, a ze zwykłego roztargnienia. Konsekwencje tego działania mogą być jednak dotkliwe. Wynikiem swobodnego podejścia Michała do spłaty zobowiązań jest pogorszenie jego historii kredytowej, która przekreślić może jego szanse na uzyskanie kredytu.

Wydawać by się mogło, że Darek nie posiadając żadnych zobowiązań kredytowych, znajduje w znacznie lepszej sytuacji. Nic bardziej mylnego. Zdarza się, że klienci o wątpliwej historii kredytowej, są dla banków bardziej wiarygodni, niż osoby które nie korzystały z żadnych kredytów. Osoby te w oczach kredytodawców oceniane są jako wielka niewiadoma, niemieszcząca się często w ramach dopuszczalnego ryzyka. W konsekwencji oboje naszych bohaterów nie wyszło z tego porównania obronną ręką.

Pierwsze wrażenie bywa mylne – konkluzja

Historia Michała i Darka prowadzi do pewnej refleksji. Zadowalająca sytuacja finansowo-ekonomiczna kredytobiorcy, nie zawsze jest gwarantem pozytywnej decyzji kredytowej. Ponadprzeciętne dochody, pomniejszone o równie wysokie koszty życia, mogą okazać się niewystarczające w oczach przyszłego kredytodawcy.

Michał, pomimo nienajlepszej historii BIK, otrzymał zgodę banku na zaciągnięcie zobowiązania, jednak warunki kredytu nie spotkały się z jego aprobatą. Z uwagi na koszty życia oraz nieterminową obsługę długu, kredytodawca zaproponował wysokie oprocentowanie kredytu oraz wkład własny w wysokości 40% wartości nieruchomości. Michał weryfikując swoje możliwości finansowe, stwierdził że na ten moment zwyczajnie go nie stać na kolejne zobowiązanie.

Darek, pomimo niższych i nieregularnych dochodów, otrzymał pozytywną decyzję kredytową, w pełni spełniającą jego oczekiwania. Obawy banku związane z brakiem historii kredytowej, Darek złagodził, proponując wysoki wkład własny. Przeznaczył na to gromadzone przez lata oszczędności. Dodatkowo rodzice, kierowani prawdopodobnie troską o syna, zgodzili się na poręczenie kredytu. Dzięki temu bank zyskał solidne zabezpieczenie spłaty zobowiązania, a nasz bohater możliwość rychłego opuszczenia rodzinnego gniazda.

 

Czytaj też: Czym jest RRSO i co właściwie mówi o koszcie kredytu?

Czytaj też: Specjaliści mają lepiej, czyli o kredytach bankowych dla wolnych zawodów

avatar

Powiązane tematy

samochody stojące w komisie

Jaki kredyt na samochód używany?

Zakup auta niesie ze sobą konieczność poniesienia znacznych nakładów finansowych. Niestety nie każdego stać na zrealizowanie takiej operacji. Rozwiązaniem tego...

Komentarze: