Kredyt na remont domu – jaki najlepszy?

mężczyzna malujący wałkiem ścianę na zielony kolor
Źródło obrazka: depositphotos

Jest kilka możliwości pozwalających na sfinansowanie remontu nieruchomości. Wszystko zależy od zakresu planowanych prac i naszej kondycji finansowo-ekonomicznej. Osobom poszukującym finansowania w formie kredytu podpowiadamy, który z nich będzie najlepszy w konkretnej sytuacji.

 

Remont domu czy mieszkania oznacza nie tylko uciążliwości związane z planowanymi pracami. To także „ból głowy” przed przystąpieniem do działania – określenie zakresu działań, ustalenie terminu i harmonogramu remontu, wybór farb, tapet czy płytek oraz wiele innych „drobnych”, jednak wciąż ważnych, decyzji. Jedną z nich jest określenie sposobu sfinansowania potencjalnych prac. Krótko mówiąc, „skąd wziąć na to wszystko pieniądze?”, „jak się zabezpieczyć, by nie brakło pieniędzy na dodatkowe czynności, których konieczność wykonania ujawni się już w trakcie remontu?”.

Szybko, tanio i samodzielnie

Zacznijmy od opcji najprostszej – remont będzie niewielki, część prac jesteśmy w stanie wykonać sami i na dodatek zależy nam na szybkim rozpoczęciu prac. Ot, takie „odświeżenie” wnętrza za góra dwa, trzy tysiące złotych. W takiej sytuacji powinna wystarczyć karta kredytowa, ewentualnie limit w koncie (nazywany też debetem).

Szybkość dostępu do pieniędzy, swoboda korzystania podczas zakupu potrzebnych materiałów, długi okres bezodsetkowy, konieczność spłacenia jedynie kwoty minimalnej – to podstawowe zalety karty kredytowej. Na dodatek niektóre banki proponują „plastiki” oferujące bonus w postaci rabatów w wybranych sieciach marketów budowlanych lub sklepach spożywczych. Kwota zaoszczędzona podczas zakupu żywności, może zostać przeznaczona na dodatkowe materiały.

Bywa, że istnieje możliwość, aby zakup dokonany kartą kredytową powyżej określonej kwoty (np. 300 zł) rozłożyć na „tradycyjne” raty. Wystarczy telefon na infolinię lub wniosek złożony w bankowości elektronicznej.

Równie elastyczny dostęp do finansowania gwarantuje debet. Rozwiązanie to posiada jednak dwie istotne wady. Pierwsza to brak okresu bezodsetkowego. Druga to fakt, że każdy wpływ na konto kierowany jest w pierwszej kolejności na spłatę długu, a dopiero pozostała kwota jest do dyspozycji właściciela rachunku. W związku z tym nietrudno przeszacować swoje rzeczywiste możliwości finansowe.

Na większy apetyt – kredyt gotówkowy

Gdy kosztorys przewidywanych prac opiewa na kilka czy kilkanaście tysięcy złotych i będziemy korzystali z usług jednego czy kilku fachowców, to karta kredytowa już nie wystarczy. Jeśli nawet dysponujemy na niej tak wysokim limitem, to nic nam to nie pomoże, bo fachowiec poprosi o „żywą” gotówkę na zakup materiałów. Na koniec też z pewnością będzie chciał otrzymać pieniądze, a nie czekać na przelew. W tej sytuacji trzeba pomyśleć o kredycie gotówkowym i uwzględnić w harmonogramie remontu czas na załatwienie wszystkich formalności.

Co prawda część banków oferuje szybkie pożyczki na oświadczenie, ale ich maksymalna wysokość to przeważnie trzy, cztery tysiące złotych, czyli kwoty, która rozejdzie się w mig przy poważniejszych remontach. Mogą być co najwyżej uzupełnieniem dla posiadanych już środków.

Kredyt zaciągany jest zawsze w określonej wysokości. Oznacza to, że musimy dokładnie wiedzieć, co chcemy wyremontować i ile to będzie kosztowało. Doradcy kredytowi radzą, by do pierwotnego kosztorysu, przedstawionego przez fachowca, dodać zawsze minimum 10-15 proc. na nieprzewidziane wydatki. Dla kredytobiorcy to zawsze dodatkowe pogotowie kasowe, a dla pracownika banku to większy krok w drodze do realizacji planu.

Totalna demolka – hipoteka

Konieczność wykonania kapitalnego remontu domu czy mieszkania, który oznacza wymianę wszystkich instalacji, stolarki okiennej i drzwiowej, położenie nowych tynków i podłóg, to z pewnością koszt kilkudziesięciu tysięcy złotych. Najlepiej zrobić to kompleksowo, za jednym zamachem, by ograniczyć do minimum związane z tym uciążliwości. Przy wydatkach tego rzędu najlepszym rozwiązaniem jest kredyt hipoteczny. Na ogół jest on kojarzony z zakupem nieruchomości, ale nie ma przeszkód, by został przeznaczony na generalny remont posiadanego już domu czy mieszkania.

Zabezpieczeniem pożyczonych przez bank pieniędzy jest remontowana nieruchomość, co wiążę się z zapisami w księdze wieczystej, czyli ustanowieniem hipoteki. Dzięki temu kredyty hipoteczne są znacznie niżej oprocentowane od standardowych kredytów gotówkowych. Inaczej jest również liczona zdolność kredytowa wnioskodawcy. Korzystając z tej formy finansowania trzeba jednak liczyć się z koniecznością dostarczenia do banku długiej listy niezbędnych dokumentów.

Rozsądna rata

Znając zakres remontu i potrzebną kwotę, czas zastanowić się nad wysokością raty, jaką będziemy mogli i chcieli spłacać w przyszłości. Wiąże się to bezpośrednio z okresem kredytowania. Im dłuższy termin spłaty, tym niższa rata. Niestety ceną tego udogodnienia jest wzrost całkowitego kosztu kredytu. Najrozsądniejsze rozwiązanie to wybór raty, której wysokość nie będzie nadmiernym obciążeniem domowego budżetu i która pozwoli w późniejszym terminie na stopniowe dokupowanie dodatkowych elementów wyposażenia.

Nadpłata kredytu

Gdy tylko pojawi się możliwość nadpłaty jednej czy kilku rat, trzeba korzystać z takich możliwości, by jak najszybciej zredukować kapitał pozostały do spłaty, od którego liczone są należne bankowi odsetki. Jest to szczególnie ważne w przypadku wysokich kredytów hipotecznych zaciągniętych na kilkanaście czy kilkadziesiąt lat.

Zawsze istnieje bowiem „niebezpieczeństwo”, że zostaną podwyższone stopy procentowe i wzrosną raty naszego kredytu (kredyty hipoteczne udzielane są na ogół ze zmiennym oprocentowaniem), albo, że nieprzewidziane okoliczności życiowe utrudnią lub wręcz uniemożliwią nam terminowe regulowanie zobowiązania. W tym kontekście warto pomyśleć o ubezpieczeniu kredytu na wypadek śmierci, utraty pracy lub poważnego uszczerbku na zdrowiu.

Działania wyprzedzające

Planując zaciągnięcie kredytu na remont mieszkania czy domu, nie od rzeczy będzie sprawdzić swoją historię kredytową w Biurze Informacji Kredytowej, by był czas na wyjaśnienie ewentualnych niezgodności ze stanem faktycznym. Warto rozważyć zamknięcie czy ograniczenie limitów na posiadanych kartach kredytowych, ewentualnie spłatę „końcówek” już posiadanych zobowiązań, by podwyższyć zdolność kredytową. Wszystko po to, by zaciągnięcie kredytu było szybkie, a czas jego spłaty jak najkrótszy. Po zapłaceniu ostatniej raty można będzie pomyśleć o… kolejnym remoncie.

 

Czytaj też: Rata równa czy malejąca – różnica liczona w tysiącach złotych

Czytaj też: Na czym polega kredyt konsolidacyjny?

Powiązane tematy

Komentarze: