Wakacje kredytowe – odpocznij od zobowiązań finansowych

świnka skarbonka w okularach słonecznych na walizce
Źródło obrazka: depositphotos

Są sytuacje, kiedy chciałoby się odpocząć od spłaty zaciągniętego kredytu i choć na chwilę zapomnieć o terminie spłaty kolejnej raty. W takich momentach skorzystać można z tzw. wakacji kredytowych lub odroczenia terminu spłaty zobowiązania.

 

Konieczność odłożenia w domowym budżecie określonej kwoty na kolejną ratę frustruje wiele osób. Tym bardziej, że rata zawiera nie tylko pożyczoną kwotę (kapitał), ale i „wynagrodzenie” dla banku za to, że zgodził się na udzielenie kredytu (oprocentowanie, prowizja, ubezpieczenie i inne opłaty).

Kolejne raty są szczególnie dotkliwe dla osób, które niespodziewanie popadły w tarapaty finansowe. Najgorszym wyjściem z sytuacji jest zaniechanie spłaty rat i brak reakcji na próby kontaktu ze strony banku. Niewiele lepszym rozwiązaniem jest zaciąganie kolejnych kredytów na spłatę poprzednich. Stąd tylko krok do uwikłania się w „spiralę kredytową”, która będzie oznaczała podpisywanie kolejnych umów kredytowych na coraz wyższe kwoty tylko po to, by spłacić poprzednie zobowiązania.

Znacznie rozsądniejsze jest poszukiwanie porozumienia z wierzycielem jeszcze przed dniem zapadalności raty. Renegocjowanie warunków umowy kredytowej zaowocować może wydłużeniem okresu kredytowania czy choćby odroczeniem płatności najbliższych rat.

Wakacje kredytowe to nie karencja w spłacie

Warto pamiętać, że bankom nie zależy na gnębieniu feralnego kredytobiorcy. Wręcz przeciwnie. Większość z instytucji w swoich regulaminach udzielania kredytów gotówkowych czy w zapisach umów kredytu gotówkowego przewiduje możliwość czasowego wstrzymania spłaty zobowiązania na pisemną prośbę kredytobiorcy. Rozwiązanie to popularnie nazywane jest wakacjami kredytowymi.

Trzeba od razu zaznaczyć, że wakacje kredytowe, czyli czasowe zawieszenie spłacania kredytu, nie są tożsame z karencją w spłacie kredytu. To drugie rozwiązanie, to na ogół odłożenie w czasie momentu rozpoczęcia spłacania zobowiązania. Taka „przynęta” bywa stosowana przy kredytach hipotecznych (przykładowo – spłatę kredytu rozpoczyna się po zakończeniu budowy domu, ale nie później niż x miesięcy od chwili uruchomienia kredytu hipotecznego), kredytach przeznaczonych na wyjazd wakacyjny (przykładowo – pierwszą ratę płaci się po powrocie z urlopu) lub kredytach okazjonalnych (przykładowo – kredyt dotyczy zakupów przedświątecznych i pierwsza rata przypada po Nowym Roku).

W takich przypadkach odsetki za czas karencji wkalkulowane są w koszty kredytu. Nie ma się co łudzić, że za te kilka miesięcy „wolności” od zobowiązania nie poniesiemy żadnych kosztów. W bankach, jak i w życiu, nie ma nic za darmo.

Dla kogo wakacje kredytowe

Z przeprowadzonej przez nas analizy wynika, że na wakacje kredytowe trzeba sobie zasłużyć terminową spłatą kilku pierwszych rat. Najwcześniej po 4-6 miesiącach można wystąpić z wnioskiem o wakacje kredytowe, czyli zawieszenie spłaty kolejnej lub kilku rat.

Większość banków nie wymaga uzasadnienia składanego wniosku o wakacje kredytowe. Wszystkie natomiast chcą, by wniosek był sporządzony na piśmie (tradycyjnie – na papierze lub w wersji elektronicznej – poprzez e-mail lub system bankowości elektronicznej). Trzeba go złożyć z odpowiednim wyprzedzeniem, aby bank mógł się do niego ustosunkować. Najkrótszy termin z jakim się spotkaliśmy to 3 dni robocze przed dniem płatności kolejnej raty. Najdłuższe terminy to 14 dni roboczych.

Krótkie i rzadkie wakacje kredytowe

Wakacje kredytowe posiadają także istotne ograniczenia – zazwyczaj są krótkie i skorzystać można z nich tylko raz. Na ogół banki godzą się na zawieszenie spłaty zobowiązania tylko przez jeden miesiąc. Dłuższe okresy wakacji kredytowych możliwe są w przypadku zobowiązań zaciągniętych na dłuższy okres, zwłaszcza w przypadku kredytów hipotecznych. Najczęściej w całym okresie finansowania z zawieszenia spłaty raty skorzystać można tylko raz. Jeśli bank dopuszcza większą częstotliwość wakacji kredytowych, to przeważnie ustala dodatkowe warunki, np. wakacje kredytowe możliwe są tylko raz w roku, a od poprzednich upłynęła określona liczba miesięcy.

Skorzystanie z wakacji kredytowych często wydłuża okres kredytowania o czas ich trwania. Mają tu też zastosowanie ogólne reguły wyznaczające maksymalny czas trwania umowy kredytowej lub określające maksymalny wiek kredytobiorcy, w którym musi być spłacony kredyt. Jeśli nawet bank pozwala na skorzystanie z wakacji kredytowych, a umowa kredytowa została zawarta na maksymalny okres kredytowania, to nie można liczyć na wakacje kredytowe.

Wyjątkiem jest przypadek, gdy bank dopuszcza, że wakacje kredytowe nie wpłyną na wydłużenie okresu kredytowania, ale należna za okres wakacji kredytowych rata, wraz z odsetkami, zostaną doliczone w częściach do kolejnych rat.

Kosztowna przyjemność

Wakacje kredytowe są swego rodzaju „przyjemnością” i jak za każdą uciechę trzeba za nie zapłacić. Sposobów na opłacenie swojej „życzliwości” banki wymyśliły kilka. Pierwszy z nich to opłata, którą można nazwać „opłatą za zgodę na wakacje kredytowe”. Ustalana jest przeważnie jako procent od kwoty pozostałej do spłaty zobowiązania i często obwarowana klauzulą nie mniej niż x zł.

Kolejna forma to rozłożenie należnej raty objętej wakacjami kredytowymi na tyle części, ile rat pozostało do spłaty kredytu i dopisanie ich do tychże rat. Oznacza to oczywiście wyższe odsetki od podwyższonych rat. Odmianą tego rozwiązania jest forma niepełnych wakacji kredytowych. W tej opcji zawieszeniu spłaty podlega tylko kapitałowa część raty kredytu, część odsetkową należy uiścić w terminie. Niespłacony kapitał dzielony jest na tyle części, ile rat pozostało do zakończenia spłaty kredytu i dopisywany do nich, co powoduje wzrost kolejnych rat.

Na rynku można także spotkać rozwiązanie, w którym kwota raty objętej wakacjami kredytowymi dopisywana jest do raty następującej bezpośrednio po wakacjach kredytowych lub do raty kończącej spłacanie kredytu. Metoda ta jest wskazana dla osób spodziewających się większych wpływów w późniejszym terminie.

Czy warto płacić za wakacje kredytowe?

To zależy od sytuacji. Jeśli wakacje kredytowe mają być tylko sposobem na chwilowe „zapomnienie” o kredycie, psychiczny odpoczynek od konieczności uiszczenia kolejnej raty, to jest to rozwiązanie zupełnie nieopłacalne. Uświadomienie sobie kosztów skorzystania z wakacji kredytowych raczej przygnębi kredytobiorcę, niż wywoła poprawę jego samopoczucia.

Trzeba też pamiętać, że banki oferują ograniczoną liczbę możliwości korzystania z wakacji kredytowych. Oby nie okazało się, że skorzystanie z wakacji kredytowych dla kaprysu wyczerpie nam dostępne możliwości i nie będziemy mogli z nich skorzystać, kiedy faktycznie znajdziemy się w „podbramkowej sytuacji”.

Co innego w chwili pojawienia się przejściowych kłopotów finansowych, np. nieoczekiwany wydatek w domowym budżecie, kłopoty zdrowotne, opóźnienie otrzymania wynagrodzenia. Wtedy warto skorzystać z wakacji kredytowych. Poniesione w związku z nimi koszty mogą być znacznie niższe niż te, na jakie naraża się kredytobiorca unikający spłaty zobowiązania. Mowa tu głównie o kosztach podwyższonego oprocentowania, opłatach za monity o opóźnieniu czy wezwania do zapłaty, ale i niewymiernych kosztach pogorszenia opinii w banku, który postrzegał nas dotąd jako wiarygodnego i rzetelnego kredytobiorcę.

 

Czytaj też: Jak przenieść kredyt gotówkowy do innego banku?

Czytaj też: Utrata pracy a kredyt – co robić? Jak sobie poradzić? Jak się zabezpieczyć?

Powiązane tematy

samochody stojące w komisie

Jaki kredyt na samochód używany?

Zakup auta niesie ze sobą konieczność poniesienia znacznych nakładów finansowych. Niestety nie każdego stać na zrealizowanie takiej operacji. Rozwiązaniem tego...

Komentarze: